Mówi sfar:
Chciałem nakręcić film o Gainsbourgu częściowo z powodu muzyki, którą bardzo lubię i którą chciałbym popularyzować także poza światem frankofońskim. Ale przede wszystkim dlatego, że to bardzo ciekawa, skomplikowana osobowość twórcza. Kompozytor, poeta, wielka gwiazda, a z drugiej strony człowiek, którego ambicją było zostać malarzem, co mu się nigdy nie udało. Nie jest to więc historia sukcesu. Ale myślę, że decydujące było dla mnie to, że uprawiał seks z Bridgitte Bardot (śmiech) - możliwość odtworzenia tego na ekranie była wystarczającą pokusą. Poza tym wydaje mi się, że Gainsbourg jest jedyną gwiazdą francuskiej piosenki, która osiągnęła status podobny rockowym idolom. To nie był nudny śpiewający poeta z Lewego Brzegu, tylko prawdziwy, autodestrukcyjny, mroczny geniusz!
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.