Polecamy: muzykę, filmy, wystawy
Zużyte torebki z herbatą, rzeźby z ciastek i kilka ryz papieru z autoportretem mężczyzny na każdej z kartek? Tak Honza Zamojski ironicznie miksuje motywy i tropy swojej twórczości na wystawie "Me, Myself and I" w warszawskiej galerii Leto. Ale nie jest to tylko autotematyczna żonglerka: każdy zwiedzający może wziąć autoportret artysty do domu - od razu i za darmo. Tę manifestację można czytać w kontekście obiegu sztuki. Zamojski odwraca się od rynku, ale neguje nie tylko jego merkantylny wymiar. Dokonując recyklingu śmieci, posługując się tworzywem ostentacyjnie nietrwałym, polemizuje z postrzeganiem sztuki jako dziedziny estetycznej kontemplacji. Ujawniając zaskakujące funkcje odpadków i przedmiotów mówi, że dzieło przede wszystkim powinno wyzwalać myślenie, a nie cieszyć zmysły.
W tym samym budynku kompleksu Soho Factory przy Mińskiej 25 Zamojski przygotował "Bookie" - wystawę w formie księgarni. W gablotach, na stołach i półkach artysta wystawił kilkadziesiąt publikacji z różnych dziedzin. Instalację można interpretować na kilka sposobów - jako świadectwo lekturowych preferencji artysty, impresję na temat współczesnego edytorstwa. Można też sięgnąć po którąś z publikacji i czytać. Wystawy potrwają do 31 lipca. CZAR
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.001.jpg@RY2@
Druga płyta Agi Zaryan dla wytwórni Blue Note to zbiór piosenek do wierszy Czesława Miłosza oraz poetek Denise Levertov, Jane Hirshfield i Anny Świrszczyńskiej. W towarzystwie poezji oraz znakomitych jazzmanów i Polskiej Orkiestry Radiowej Aga Zaryan czuje się na albumie znakomicie. Zarówno w orkiestrowym "A Song On The End Of The World", jak i soulowym "Autumn Quince". Dobrze, że swoim wokalem Zaryan skutecznie przekonuje Polaków do jazzu, "A Book of Luminous Things" trafiła do pierwszej dziesiątki najlepiej sprzedających się płyt. WP
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.002.jpg@RY2@
Booker T. Jones to człowiek instytucja amerykańskiego soulu i r’n’b. Z zespołem Booker T. & the M.G.’s został wprowadzony do prestiżowego Rock And Roll Hall of Fame, pracował m.in. z Williem Nelsonem, Rayem Charlesem i Neilem Youngiem. Dwa lata temu otrzymał Grammy za album "Potato Hole". Teraz powraca z doskonałą płytą "The Road from Memphis". Zaprosił na nią ?uestlove’a z The Roots, Lou Reeda, Matta Berningera z The National oraz Yima Yamesa i Sharon Jones. To koktajl soulowych dźwięków z organami Hammonda w roli głównej. WP
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.003.jpg@RY2@
zwycięża po raz drugi. Cztery lata po znakomitym debiucie "Mirrored" zespół wydał kolejny bardzo dobry album, mimo że ze składu odszedł wokalista i gitarzysta Tyondai Braxton. Pozostała trójka ponownie czaruje rockowymi gitarami i szalonymi partiami klawiszy. Pokręcone, rozbudowane numery przecinają skocznymi piosenkami. Gościnnie wystąpili: Kazu Makino z Blonde Redhead, ikona synthpopu Gary Numan, japoński wokalista Yamatsuka Eye oraz Matias Aguayo. Szkoda, że odwołali polski koncert, bo na żywo są równie świetni jak w studiu. WP
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.004.jpg@RY2@
Teledysk do utworu "Weapon of Choice" przedstawiający Christophera Walkena, który pod wpływem muzyki Fatboy Slima najpierw zaczyna konwulsyjnie podrygiwać, potem ogarnia go taneczny trans i wreszcie następuje odlot. Dosłownie - aktor fruwa w powietrzu, po opustoszałych pomieszczeniach hotelu Marriott. Albo klip Anety Grzeszykowskiej, animowany kolaż zdjęć do zmiksowanych ze sobą "Bolera" Ravela i "Polimorfii" Pendereckiego. Aktorką i bohaterką teledysku jest sama artysta, absolwentka szkoły baletowej, która w rym muzyki układa swoje ciało w różnych pozycjach. To jeszcze muzyka czy już taniec, instalacja, a może multimedialna rzeźba? Problem zacierania granic między sztukami plastycznymi a innymi dyscyplinami artystycznymi porusza piętnastu artystów z różnych krajów, których prace na wystawie "Choreografia ciał" w stołecznej Zachęcie zgromadziła kuratorka Maria Brewińska. Na postawione wyżej pytanie ekspozycja nie przynosi jednoznacznej odpowiedzi i to nie dlatego, że taa nie istnieje. Prezentowanych w Warszawie artystów interesują trudne do uchwycenia momenty, kiedy chód staje się tańcem, a hałas muzyką. Wystawa czynna będzie do 14 sierpnia. CZAR
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.005.jpg@RY2@
Thriller "Zupełnie inne love story" to trzymająca w napięciu i zaskakująco mroczna historia. Głównym bohaterem jest Jonas - facet, który w zasadzie prowadzi udane życie, ma żonę, dzieci, ale czuje, że czegoś mu brakuje. Kiedy poznaje ofiarę wypadku, którego jest świadkiem, zaczyna prowadzić niebezpieczną grę. Przed rodziną poszkodowanej (straciła pamięć) udaje, że jest jej narzeczonym. Nietrudno się domyślić, że sytuacja szybko wymyka się Jonasowi z rąk. Na szczęście nie wymknęła się reżyserowi. WP
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.006.jpg@RY2@
Dwie niezbyt rozsądne dziewczyny wybierają się w podróż po Ameryce Południowej. A kino przyzwyczaiło już widzów, że to nie wróży nic dobrego. Tak jest i tym razem: podczas rowerowej wycieczki po Argentynie Ellie znika bez śladu, a jej przyjaciółka Stephanie musi szukać jej na własną rękę. Nie pomogą jej ani zastraszeni mieszkańcy okolicznych miasteczek, ani skorumpowana policja. Schemat powtórzony po raz tysięczny, ale tym razem zaskakująco trzyma w napięciu. WP
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.007.jpg@RY2@
Ponury wieczór na małym posterunku policji. Do znudzonych bezczynnością funkcjonariuszy zgłasza się tajemniczy mężczyzna (Val Kilmer). Przedstawia się jako Pan Nikt i mówi, że zabił sześć osób. Tyle że wszystkie jego ofiary jeszcze żyją. Ale już wkrótce zaczynają ginąć okrutną śmiercią. "The Traveler" to połączenie horroru i thrillera, równie brutalne i krwawe, co bezsensowne. Najlepszy dowód na to, jak nisko stoczyła się kariera Vala Kilmera. JD
@RY1@i02/2011/126/i02.2011.126.196.027a.008.jpg@RY2@
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu