Kolejny rozdział
Nagrodzone Złotą Palmą w Cannes "Drzewo życia" wchodzi do kin. Arcydzieło czy kicz?
Dla jednych "Drzewo życia" to najlepszy film Cannes, zdobywca zasłużonej Złotej Palmy. Ale byli i tacy, którzy wygwizdali film Terrence’a Malicka na oficjalnym pokazie prasowym. Zarzucano mu operowanie oczywistościami, trywialny przekaz, nachalny sentymentalizm, pompatyczny ton. Wątpliwości budziło zestawienie tytułu z fragmentem z Księgi Hioba, od którego rozpoczyna się filmowa opowieść. Coś w tym jest, Malick nie zostawia nic, albo bardzo niewiele, do interpretacji widzom, dopowiada, dookreśla wszystko, łącznie z tym, jak należy czytać jego przesłanie. Film naszpikowany jest znaczeniami, aż kipi od symboli i metafizyki - ale czy stylowa oprawa kryje w sobie głębię, ma wyjątkowy, wartościowy przekaz, czy to jednak kicz?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.