Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowości DVD

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Nagrodzony w Cannes w sekcji Un Certain Regard obraz w reżyserii Haima Tabakmana to znacznie więcej niż gejowska love story w rodzaju "Tajemnicy Brokeback Mountain", do której się go porównuje. Izraelski reżyser podejmuje temat znacznie większego kalibru: homoseksualizmu jako religijnego tabu, którego konsekwencją jest wykluczenie ze społeczności wiernych.

Aaron (Zohar Strauss) odziedziczył po ojcu koszerny sklep mięsny w dzielnicy ortodoksyjnych żydów i szuka pomocnika. Los stawia na jego drodze młodzieńca, który opuścił, a właściwie został wyrzucony z jesziwy. Ezri (Ran Danker) budzi w szanowanym członku społeczności, mężu i ojcu zupełnie nieoczekiwane i sprzeczne instynkty - ojcowską opiekuńczość i niedające się stłumić pożądanie.

Erotyczny związek między mężczyznami nie może liczyć na pobłażliwe przyjęcie religijnej wspólnoty - w ortodoksyjnym judaizmie objęty jest tabu i sprowadza się do alternatywy: albo jesteś wierzący, albo homoseksualny. Głęboko wierzący Aaron staje przed nierozwiązywalnym, tragicznym konfliktem.

Film Tabakmana ma niemal dokumentalną fakturę poprzez zagłębienie w codzienności, powtarzalności gestów, zarazem jest to wycieczka do nieznanego świata religijnych żydów. Zestawiając intelektualne wyrafinowanie religijnej debaty z brutalnym sensualizmem płatów surowego mięsa, niczym z obrazów Francisa Bacona, osiąga rzadki efekt wiarygodności i artyzmu w jednym.

@RY1@i02/2011/097/i02.2011.097.196.030b.001.jpg@RY2@

Katarzyna Nowakowska

"Samotny mężczyzna" to estetyczne haute couture. Elegancki dyktator mody Tom Ford nakręcił film, w którym każdy element jest na wysoki połysk. Garnitury, zdjęcia, muzyka i depresja.

Adaptacja powieści Christophera Isherwooda jest filmem znaczonym nostalgią ujętą w perspektywie filozoficznej. Nie chodzi o sentymentalne wspominania, tylko o chorobliwy powrót do przeszłości. Tego, co było dobre. I już nie wróci.

George, mężczyzna w średnim wieku, w chłodnej kreacji Colina Firtha, jest profesorem collegeu. Przez szesnaście lat wiódł w miarę spokojne życie u boku przyjaciela i kochanka Jima (Matthew Goode). Ale Jima już nie ma. George nie potrafi się pogodzić z utratą. Niemal każda godzina jest dla niego torturą. Każda minuta. Życiodajne szmery, fizjologia i natura kojarzą się jedynie z czasem przeszłym. I dokonanym. Nieudana próba reanimacji Erosa w inaczej (odważniej) niż w powieści zarysowanym wątkiem dzieciaka, studenta Georgea, który patrzy weń jak w mistrza życia, będzie gwoździem do trumny nostalgii. Wieko z wolna się zapada...

Film Forda jest formalnie piękną partyturą filmowego smutku. Niestety, przeestetyzowaną. Nasączone barwami jesienne liście wyglądają jak dekoracja z kolekcji mody Forda. Samochody z epoki, muzyka Abla Korzeniowskiego, niekończące się szkolne korytarze - jest naprawdę pięknie. Można się tym zachwycić. Ale czy uda się wzruszyć?

@RY1@i02/2011/097/i02.2011.097.196.030b.002.jpg@RY2@

Łukasz Maciejewski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.