Historia pewnej katastrofy
"Solar" - najnowsza powieść wybitnego angielskiego prozaika Iana McEwana - to tragikomedia z życia podupadłego naukowca, a zarazem prowokacyjny komentarz do debat o globalnym ociepleniu. Rzecz interesująca, choć niepozbawiona wad
"Należał do tego typu mężczyzn - raczej mało atrakcyjnych, zazwyczaj łysych, niskich, otyłych, inteligentnych - którzy nie wiadomo dlaczego podobają się pewnym pięknym kobietom". Takim opisem głównego bohatera McEwan rozpoczyna swoją nową powieść. Trzeba przyznać, że to uwodzi - od razu jesteśmy ciekawi, kim jest wątpliwej urody osobnik i co płci przeciwnej ma do zaoferowania. Okazuje sie, że płci przeciwnej niewiele, sporo za to światu; przynajmniej tak może się z początku wydawać. Michael Beard, bo o nim mowa, jest bowiem fizykiem, a nawet laureatem Nagrody Nobla w swojej dziedzinie. Szefuje ośrodkowi zajmującemu się badaniami nad energią odnawialną, ale dawno temu wyparowała zeń jego własna energia - ta twórcza. Zadowala się więc powtarzaniem w kółko tego samego wykładu. Bardziej podniecające wydaje się natomiast jego życie osobiste - Beard rozstaje się właśnie ze swoją piątą żoną, o którą jest zresztą chorobliwie zazdrosny. Ta jednak, poznawszy się na jego wątpliwym geniuszu, woli romansować z budowlańcem, który remontował ich dom, a później z... no właśnie, tego czytelnik dowie się w jednej z najbardziej tragikomicznych scen w książce, odpowiedzialnej zresztą za kluczowy zwrot akcji.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.