Chłopięca furia Hamleta
Spektakl Radosława Rychcika to tragedia Hamleta sprowadzona do rodzinnego, patologicznego kręgu
Intro kieleckiego widowiska wygląda jak skrót sceny na murach z początku "Hamleta". Przebrani w czarne garnitury mężczyźni palą papierosy. Pulsuje muzyka. Horacy (Andrzej Plata) sączy jakieś straszne rzeczy do ucha swego kompana. A tamten zaczyna to widzieć.. Słowa pełne jadu wkradają mu się pod czaszkę, chłopak pada, zarażony, chory, złamany obrazem, jaki wyobraził sobie, że widzi. Cięcie. Zapalają się kabaretowe lampki na rampie. W jakimś podrzędnym singiel tangu występuje trup błazna Yoricka. Czaszka skryta pod cylindrem. Napisany przez Agnieszkę Jakimiak monolog przetwarza fragmenty ze wszystkich monologów Hamleta. Byle jaki wiersz i rym, dziwne skoki znaczeń. Podmienione tożsamości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.