Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Do kina i na film

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Jak randkowały nasze babki, a jak robimy to my? "Anatomia randki" Piotra Szaroty dowcipnie i przystępnie analizuje to zjawisko

Choć większość z nas była kiedyś na jakiejś randce, mało kto wpadł na pomysł, by uczynić ją obiektem kulturowych rozważań. Tymczasem "Anatomia randki" psychologa Piotra Szaroty uzmysławia, jak złożone to zagadnienie. Autor analizuje zjawisko pod kątem geograficznym i społecznym, wyprawia się też w podróż w czasie, by pokazać, że to, co uznajemy za oczywistość, w istocie ulegało wielu przeobrażeniom.

Kto czytał Jane Austen, wie, że spotkanie dwojga ludzi (oczywiście odmiennej płci) było kiedyś sporym problemem. Przechadzki w towarzystwie starszyzny czuwającej nad moralnością kojarzonej pary dalekie były od tego, co dziś rozumiemy przez randkę - niezobowiązujące spotkanie z niewykluczonym erotycznym finałem. Tymczasem randka nowoczesna okazuje się efektem skomplikowanych przemian obyczajowych przełomu XIX i XX wieku: choćby oddzielenia zalotów od sfery matrymonialnej czy przeniesienia ich do sfery publicznej. Szarota analizuje sposoby, w jakie pozbawieni nadzoru rodziny oraz konieczności zawierania korzystnego ekonomicznie małżeństwa ludzie zaczęli po- woli zsuwać krępujący gorset moralnej poprawności i używać wolności.

Zgłębiając teorię i praktykę randki, psycholog sięga po odległe przykłady - wyprawia się oczywiście do USA, a także do Japonii, Nigerii i Indii. I tak okazuje się, że w społeczeństwie amerykańskim obyczaj ów ma zupełnie inną historię niż na Starym Kontynencie, co bywa przyczyną wielu zabawnych potknięć. Dla przykładu: skąd wyzwolona, uwielbiająca flirt Francuzka ma wiedzieć, że Amerykanin będzie oczekiwał od niej bierności i przestrzegania żelaznych reguł, jak choćby idiotycznego zwyczaju odczekiwania trzech dni, nim po pierwszym spotkaniu wyśle się esemesa czy - zgodnie z magią trójek - powściągliwości seksualnej do trzeciej randki? Niestety, randkowanie po amerykańsku obwarowane jest milionem konwenansów, których nie szanuje bardziej liberalna Europa. Zresztą, co kraj, to obyczaj. Szarota tłumaczy, dlaczego w Japonii tak popularny jest speed dating i z jakiego powodu indyjska młodzież uwielbia telefony komórkowe. A już rozdział o Nigerii ma w sobie rys surrealizmu - okazuje się, że młodzi Nigeryjczycy fascynują się oglądanymi w oryginale produkcjami bollywoodzkimi i to właśnie wyidealizowany świat współczesnych Indii kształtuje ich miłosne nawyki...

"Anatomia randki" Piotra Szaroty jest taka jak samo randkowanie: przyjemna, lekka i poprawiająca humor. Autor nie wdaje się w głębokie analizy, poprzestając na barwnym eseju. Anegdota łączy się tu z cytatem z popularnego poradnika, a osobista refleksja z poważniejszym rysem społecznym. Książkę gładko powinni przełknąć nie tylko ci, którzy randkują, lecz także ci, którzy randkami się brzydzą, stawiając ponad nie antropologiczną lekturę.

@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.196.036a.001.jpg@RY2@

"Przed wschodem słońca" Richarda Linklatera - klasyka kina randkowego

@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.196.036a.002.jpg@RY2@

Patrycja Pustkowiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.