Nieco szybciej, nieco wyżej...
Kultowy rockman i zdrowe hobby? Brzmi to jak żart. Ale David Byrne przemierzył już na rowerze wiele tysięcy kilometrów
Elvis uwielbiał cadillaki (kupował je ponoć w ilościach hurtowych). Rysiek Riedel śpiewał "Harley mój", choć w PRL-u posiadanie harleya było raczej marzeniem ściętej głowy, a charyzmatyczny wokalista Dżemu nie posiadał nawet prawa jazdy. Nie czepiajmy się jednak szczegółów. Rzecz w tym, że kultura motoryzacyjna z kulturą muzyczną od lat splata się nierozerwalnie. Nie od dziś wiadomo, że szpanerska maszyna na czterech kółkach lub napędzany końmi mechanicznymi jednoślad to afrodyzjaki równie silne jak solidna gitara. Cóż z tego, że - ze względu na ilość konsumowanych używek - gwiazdy rocka od kierownicy pojazdów spalinowych powinny trzymać się jak najdalej.
Z drugiej strony - czy wyobrażacie sobie Ozzy’ego Osbourne’a lub Micka Jaggera wyciskających siódme poty na rowerowym siodełku? Wolne żarty! Owszem, ktoś mógłby przypomnieć, że grupa Queen ma w repertuarze utwór "Bicycle Race", dla porządku należałoby jednak dodać, że brytyjska legenda śpiewała również "I’m in love with my car". Katie Melua policzyła kiedyś, że w Pekinie jest dziewięć milionów rowerów (ma to podobno jakiś związek z miłością), ale nawet subtelnej gwiazdce pop nie strzeliło do głowy, by zaśpiewać o jeżdżeniu na którymkolwiek z dziewięciu milionów wymienionych egzemplarzy.
Kiedy na przełomie lat 70. i 80. David Byrne, dziś były wokalista grupy Talking Heads, zaczynał przemierzać ulice Nowego Jorku na rowerze, otoczenie z politowaniem pukało się w czoło. Cóż, ekstrawaganckie hobby muzyka zdawało się przedsięwzięciem samobójczym. Bądź co bądź Nowy Jork to nie Kopenhaga, tu rowerzysta musiał walczyć o życie. O ile w wielu miastach europejskich na siodełka ochoczo wskakują dzieci, seniorzy i dojeżdżający do pracy obywatele, poruszanie się rowerem po amerykańskiej metropolii musiało być wspomagane sporym zastrzykiem adrenaliny. Ale - jak twierdzi Byrne - coś za coś. "Niebawem zrozumiałem, że na dwóch kółkach bez trudu mogę załatwić sprawy w ciągu dnia, a wieczorami jeździć do klubów, galerii i na spotkania, nie zawracając sobie głowy taksówką czy metrem. Wiem, clubbing i rower nie zawsze idą ze sobą w parze, ale w Nowym Jorku dzieje się tyle ciekawych rzeczy, iż szybko doszedłem do wniosku, że rower pozwala na niebagatelną oszczędność czasu" - pisze lider Talking Heads.
Fascynacja artysty dwoma kółkami 30 lat temu nie miała zresztą nic z wspólnego z dzisiejszą snobistyczną modą na zdrowy styl życia. Chodziło o coś innego. Poruszanie się rowerem - twierdzi Byrne - daje poczucie wolności i niezależności, jakiego nie zaznamy, spacerując czy przemieszczając się jakimkolwiek innym środkiem lokomocji. Wkrótce muzyk uzależnił się od niego na tyle, że gdy nadeszła era składaków, szybko nauczył się pakować rower w poręczną walizkę i zabierać go ze sobą nawet w najdalsze wojaże. W hotelowych recepcjach często nie orientowano się nawet, że wokalista Talking Heads wnosi do pokoju własny środek transportu. W ten sposób powstały "Dzienniki rowerowe".
Bo oglądanie świata z perspektywy siodełka to doświadczenie zupełnie unikalne - zapewnia Byrne. Rejestrujemy rzeczywistość szybciej, niż gdybyśmy chodzili, i wolniej niż z okna pędzącego pociągu. Siedząc na rowerze, górujemy nieco nad innymi. To daje odmienną optykę - tracimy z pola widzenia część ulicznych detali, siłą rzeczy bardziej koncentrujemy się na architekturze. Dzięki temu jesteśmy bardziej obiektywni? A skąd! Autor "Dzienników..." nazywa siebie raczej lustrem, w którym odbijają się odwiedzane przez niego miasta. A jest ich wiele - prócz rodzinnego Nowego Jorku, m.in. Berlin, Stambuł, Sydney, Manila, Buenos Aires. Szybko orientujemy się zresztą, że rowerowe wojaże są tu jedynie pretekstem. Imponują przede wszystkim celność spostrzeżeń, ostrość widzenia, umiejętność rejestrowania rzeczywistości w postaci krótkich, pospiesznych notatek. Bo Byrne to nie tylko wybitny muzyk i zapalony cyklista. To przede wszystkim cholernie inteligentny facet.
@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.036a.001.jpg@RY2@
David Byrne...
@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.036a.002.jpg@RY2@
...i nowojorska ścieżka rowerowa
@RY1@i02/2011/074/i02.2011.074.196.036a.003.jpg@RY2@
Malwina Wapińska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu