Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wieczny smutek tropików

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Nie da się uciec przed samotnością - nawet wyruszając na drugi koniec świata. Ale spotkanie z drugim człowiekiem może się zacząć w każdej chwili i w każdym miejscu - mówi reżyser Hakon Liu w swoim fabularnym debiucie

Film Hakona Liu jest równie egzotyczny jak sam reżyser łączący norwesko-chińskie korzenie. Jego bohaterowie też istnieją na styku tych dwóch nieprzystających do siebie światów: emocjonalnie chłodnej Skandynawii i rozpalonego tropikalną gorączką Wschodu.

Kicki (Pernilla August) poznajemy w chwili, gdy w swym malutkim, obskurnym apartamencie rozmawia przez internet z odzianym w garnitur Chińczykiem - tych dwoje ewidentnie łączy sieciowy romans. Mężczyzna zaprasza Kicki do Tajpej, ale otaczająca kobietę aura rezygnacji podpowiada, że raczej nie wybierze się w tę podróż.

Depresyjne wrażenie pogłębia się, gdy za pomocą półsłówek odkrywamy przeszłość Kicki - całe lata spędziła za granicą, oddawszy na wychowanie matce swojego malutkiego synka, teraz już 16-latka Victora. W spontanicznym odruchu proponuje chłopcu wspólne wakacje. Za chwilę widzimy ich podczas pierwszej upalnej nocy w tanim motelu w Tajpej.

Szybko staje się jasne, że podróż z synem była pretekstem, by spotkać się z panem Changiem (Eric Tsang). Kicki nie czuje żadnej więzi z nastolatkiem ani prawdziwej potrzeby, by takową nawiązać. Pozostawiony sam sobie chłopak snuje się po mieście i poznaje lokalnego rówieśnika imieniem Didi, który narzuca mu swoje towarzystwo i jako samozwańczy przewodnik obwozi kradzionym motorowerem po nieturystycznych szlakach metropolii.

Spotkanie Kicki z Changiem - zamożnym biznesmenem - jest jednym z najlepiej skonstruowanych momentów fabuły i nadaje bieg dalszym wydarzeniom. Desperacka ucieczka przed samotnością zmusza Kicki do konfrontacji z grzechami przeszłości i wreszcie wzięcia na siebie odpowiedzialności za dokonane wybory.

"Miss Kicki" to kameralny, celowo nieefektowny i w gruncie rzeczy bardzo prosty w swoim przesłaniu obraz. Jednak smutek i brzydota kłócące się z wyobrażeniem o egzotycznych wakacjach nadają mu nadspodziewanej wiarygodności. Nie ma urlopu od życia - warto o tym pamiętać.

Film będzie pokazywany w kinach wraz z krótkometrażowym "Wszystko", które recenzujemy obok.

@RY1@i02/2011/069/i02.2011.069.196.027a.001.jpg@RY2@

Katarzyna Nowakowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.