Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Nowości DVD

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Jeśli wierzyć Robertowi Rodriguezowi, pomysł na "Maczetę" rozwijał się w jego głowie blisko dwadzieścia lat. Pierwsze plany powstały już wtedy, gdy kręcił "Desperado", w którym Danny Trejo grał jedną z drugoplanowych - za to bardzo wyrazistych - ról. Wiele lat później powstał fałszywy zwiastun "Machete", zrealizowany na potrzeby stworzonego przez Rodrigueza i Quentina Tarantino projektu "Grindhouse". Trailer okazał się tak popularny, że w końcu musiała powstać jego wersja pełnometrażowa - kolejny udany hołd złożony taniemu (i bardzo krwawemu) kinu lat 70. W tytułową postać wcielił się oczywiście Danny Trejo, dla którego - jak sam przyznawał - była to pierwsza główna rola w trwającej blisko trzydzieści lat karierze.

Maczeta jest nielegalnym imigrantem. Kiedyś pracował w meksykańskiej policji, dziś ledwo wiąże koniec z końcem. Za 150 tys. dolarów przyjmuje brudną robotę - ma zabić amerykańskiego senatora, który jest zwolennikiem odgrodzenia USA od Meksyku wielkim murem. Maczeta szybko jednak orientuje się, że został wrobiony, szykuje więc zleceniodawcom zemstę. Będzie dużo krwi, dużo pięknych kobiet i jeszcze więcej widowiskowych strzelanin i pojedynków.

Rodriguez czuje podobną stylistykę jak mało który hollywoodzki reżyser. Udowodnił to wiele razy, a "Maczeta" nie jest tutaj wyjątkiem - to właściwie "Desperado" do kwadratu. Danny Trejo urodził się, by zagrać podobną rolę, a na dodatek partnerują mu znakomici aktorzy, m.in. Robert De Niro, Michelle Rodriguez oraz wyciągnięci z lamusa Don Johnson i Steven Seagal. Dla amerykańskiej widowni nie bez znaczenia był też - mocno przerysowany, ale istotny - wątek społeczny i polityczny. Meksykanie zazwyczaj sprowadzani są w Hollywood do roli statystów, względnie handlarzy narkotykami. Rodriguez pozwolił im choć przez chwilę poczuć się godniej. Nawet jeśli Maczeta honoru swoich krajan broni za pomocą pięści i karabinu.

@RY1@i02/2011/069/i02.2011.069.196.029b.001.jpg@RY2@

Jakub Demiańczuk

Niskobudżetowy thriller nieźle trzymający w napięciu. Akcja "Diabła" ogranicza się w zasadzie do windy, w której zostaje uwięziona piątka bohaterów. Niby przypadkowi pasażerowie mają jednak wiele sekretów do ukrycia, a jakaś nadnaturalna siła najpierw zmusza ich do wyznania grzechów, a potem brutalnie zabija.

Żadną rewelacją "Diabeł" nie jest, ale reżyser John Eric Dowdle umie wykorzystać klaustrofobiczne napięcie i nadnaturalny suspens. Zaskoczenie jest tym większe, że pomysłodawcą i producentem filmu jest M. Night Shyamalan. "Diabeł" to pierwsza część planowanego przez niego cyklu "The Night Cronicles", którego drugą odsłonę ma reżyserować Daniel Stamm. Jak widać, twórca "Szóstego zmysłu" swoje najlepsze pomysły oddaje innym, a sam woli się skupić na kręceniu kolejnych wystawnych i niestrawnych gniotów.

@RY1@i02/2011/069/i02.2011.069.196.029b.002.jpg@RY2@

Jakub Demiańczuk

Dwóch przypadkowych towarzyszy podróży, początkowo darzących się niechęcią, by przekonać się, że jeden bez drugiego żyć nie potrafi. Trudno o bardziej ograny temat, ale w rękach Todda Phillipsa ("Kac Vegas") nabiera nowej jakości. Robert Downey Jr. gra Petera, sztywnego jak kij od szczotki biznesmena, który podróżuje z Atlanty do Kalifornii, by zdążyć na narodziny dziecka. Wskutek niefortunnego zbiegu przypadków trasę do Los Angeles przyjdzie mu przejechać w towarzystwie obleśnego Ethana (Zach Galifianakis), człowieka katastrofy, którego beztroski sposób bycia przysporzy obu wyłącznie kłopotów. Nie wszystkie żarty trzymają tu wysoki poziom, chwilami spada też szaleńcze tempo podróży bohaterów, ale "Zanim odejdą wody" broni się dzięki rolom Downeya Jr. i Galifianakisa. Udało im się bowiem stworzyć jedną z najlepiej niedobranych par we współczesnych komediach.

@RY1@i02/2011/069/i02.2011.069.196.029b.003.jpg@RY2@

Zofia Smolińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.