Słyszałem, widziałem
Do mojej wytwórni Deadworld Records przychodzą setki demówek młodych kapel. Mam jednak taki problem, że nie do końca ufam dopiero co powstałym zespołom. Łatwiej mi uwierzyć muzykom z historią. Dlatego słucham głównie muzycznych staroci. Na liście moich ulubionych wykonawców znajdują się m.in. chrześcijańscy piewcy Terry Clark i Phil Keaggy. Cieszę się, że po naszym sukcesie pojawiło się więcej mocno grających zespołów z przesłaniem podobnym do naszego. Upadły stereotypy dotyczące muzyki chrześcijańskiej, nie grają jej tylko starsi panowie. Dowodem na to jest pochodzący jak my z San Diego metalcore''owy As I Lay Dying. Cenię też raczej mało kojarzony z chrześcijańskim ruchem Deftones. Na żywo są znakomici.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.