Mrożek sobie, my sobie
Cykl krótkich spektakli opartych na opowiadaniach Sławomira Mrożka w krakowskiej Łaźni Nowej. Czyli festiwal możliwości odczytywania jego tekstów
Jak najlepiej przekładać prozę na scenę? Utopijna zasada Krystiana Lupy głosi, że odpowiednikiem jednego zdania z książki w teatrze powinna być jedna scena. Inscenizatorzy z teatru Łaźnia Nowa zrozumieli jednak, że takie założenie groziłoby zwykłą ilustracyjnością, brnięciem w konwencję realistyczną, psychologię, scenki obyczajowe z filozoficznymi monologami. Dlatego przyjęli regułę równorzędności tekstu i teatru, którą można w skrócie przedstawić tak: "Mrożek sobie, a my sobie. Może się gdzieś spotkamy". Celem większości tych spektakli jest stworzenie frapującego kontekstu formalnego dla dobrze znanego opowiadania, pożenienie go z nieoczekiwaną stylistyką, przekładanie słów, myśli i emocji na ruch, muzykę, formy przestrzenne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.