Dziennik Gazeta Prawana logo

Mrożek sobie, my sobie

27 czerwca 2018

Cykl krótkich spektakli opartych na opowiadaniach Sławomira Mrożka w krakowskiej Łaźni Nowej. Czyli festiwal możliwości odczytywania jego tekstów

Jak najlepiej przekładać prozę na scenę? Utopijna zasada Krystiana Lupy głosi, że odpowiednikiem jednego zdania z książki w teatrze powinna być jedna scena. Inscenizatorzy z teatru Łaźnia Nowa zrozumieli jednak, że takie założenie groziłoby zwykłą ilustracyjnością, brnięciem w konwencję realistyczną, psychologię, scenki obyczajowe z filozoficznymi monologami. Dlatego przyjęli regułę równorzędności tekstu i teatru, którą można w skrócie przedstawić tak: "Mrożek sobie, a my sobie. Może się gdzieś spotkamy". Celem większości tych spektakli jest stworzenie frapującego kontekstu formalnego dla dobrze znanego opowiadania, pożenienie go z nieoczekiwaną stylistyką, przekładanie słów, myśli i emocji na ruch, muzykę, formy przestrzenne.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.