Dziennik Gazeta Prawana logo

Aktorstwo... to jest hazard!

3 lipca 2018

Uwielbia Gajosa, ćwiczy polszczyznę, relaksuje się w Las Vegas. Paweł Szajda opowiada o sobie i roli młodego pianisty w filmie "Wygrany" Wiesława Saniewskiego

Dlaczego zdecydowałem się na udział w "Wygranym"? Zafrapowała mnie ta historia, poczułem, że stoję przed aktorskim wyzwaniem. Z drugiej strony - mówię to absolutnie serio - zawsze chciałem się nauczyć gry na pianinie. Grałem na różnych instrumentach - 8 lat na trąbce, 6 lat na skrzypcach, trochę na gitarze. Fortepian zawsze mnie ciekawił - i to też impuls, który przekonał do tej historii. Poza tym w życiu każdy ma taki moment, w którym musi zdecydować, co dalej... W takim punkcie staje moja postać, czyli Oliver, który musi podjąć najważniejsze wybory i potem ponieść ich konsekwencje. "Wygrany" to opowieść o męskiej przyjaźni, która rodzi się między Oliverem a kilkanaście lat od niego starszym Frankiem. Oliver nigdy nie poznał swojego ojca, Frank nie zna swojego syna - również na tej płaszczyźnie ich znajomość jest bardzo ważna, dają sobie wzajemnie bardzo dużo.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.