Pilnujcie koszy piknikowych w Jellystone
W kinach króluje niezbyt udany "Miś Yogi" w 3D, a tym czasem Polsat przypomni klasyczną kreskówkę wytwórni Hanna-Barbera. Coś mi mówi, że urok starej dobranocki znów zwycięży.
"Yogi" to kwintesencja animowanej rozrywki dla dzieciaków: zabawni, acz niepoprawni bohaterowie, łagodny humor, wdzięczna kreska. Przygody misia mieszkającego w Parku Narodowym Jellystone, który nieco może się kojarzyć ze słynnym Yellowstone, to jeden z największych hitów wytwórni, obok tytułów takich jak "Flinstonowie", "Scooby-Doo" czy "Tom i Jerry". Główny bohater - nieco safandułowaty niedźwiedź o nieposkromionym apetycie - ma dwie życiowe pasje: okradanie koszy piknikowych przyniesionych do parku przez turystów oraz snucie planów ucieczki z rezerwatu. Na obu polach zresztą ponosi zawsze spektakularne porażki przed czym - jak również przed gniewem strażnika Smitha - próbuje go chronić jego nieco bardziej rozgarnięty kompan, młodszy miś o imieniu Bubu.
Mimo iż przygody Yogiego i Bubu, zwłaszcza w tych najstarszych odcinkach serii, które przypomni nam Polsat, opierają się zawsze na podobnym schemacie, nie sposób się nimi znudzić. Wdzięk, humor i niewysilona życzliwość dla widza, które emanują z ekranu, są wystarczającym wabikiem, by wracać przed telewizor po kolejną porcję perypetii misia o naprawdę małym rozumku. Ale to jeden z tych rzadkich przypadków, gdy głupota wydaje się przesympatyczna.
@RY1@i02/2011/044/i02.2011.044.196.005c.001.jpg@RY2@
KN
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu