Emo grzywka to nie wszystko
Jan Komasa udowodnił, że jest jednym z najzdolniejszych reżyserów młodego pokolenia. Nawet jeśli jego film nie jest jeszcze dziełem doskonałym
Pierwsze pół godziny seansu wprawiło mnie w stan ekstazy. Ekspozycja bohaterów, obrazowanie, sposób prowadzenia kamery, świadomość oraz umiejętność wykorzystania nowoczesnych narzędzi narracji filmowej, naturalny i nienabzdyczony sposób podawania kwestii przez aktorów - wszystkie te elementy nie tylko były obecne, ale też znakomicie ze sobą współgrały, podporządkowane spójnej reżyserskiej wizji. "Zupełnie jak niepolski film", przemknęło mi przez głowę i był to komplement. Choć "Sala samobójców" ma też słabości, to Jan Komasa i jego ekipa zasłużyli na szczere uznanie - widać efekty pracy włożonej w realizację filmu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.