Kształty predatora
Retrospektywa jednej z pierwszych polskich artystek odwołujących się do dyskursu feministyczne-go we wrocławskim Muzem Narodowym. Natalia LL żongluje mitami i symbolami, ale już nie szokuje tak jak kiedyś
Obok dzieł najnowszych oglądamy prace powstałe tuż po pamiętnym dla Polaków roku 1970. Tymczasem bez kontekstu wczesnych animacji Borowczyka, a potem "Hair", łóżkowej manifestacji Lennona i Yoko Ono, piosenek Anawy czy "Sztucznego oddychania" i "Sklepów mięsnych" z jednej strony oraz znajomości prac Althamera, Libery czy Kozyry z drugiej, wiele z prezentowanych we Wrocławiu dzieł wydać się może siermiężnymi zabawkami w stylu pop- art. Ot, artystowskie soft porno i quasi-bunt. Bez wiedzy z historii dziejów i historii sztuki ekspozycji Natalii Lach Lechowicz (rocznik 1937) zrozumieć się nie da.
Wbrew tytułowi zgromadzone na wystawie prace nie obalają systemów estetycznych ani nie są ich podsumowaniem. Etykieta "opera omnia" to albo autorska deklaracja dotycząca wyboru prac, scalająca dzieła minione i współczesne, albo kuratorska próba uwznioślenia wspomnianych wcześniej kanonicznych dla Natalii LL ikon.
Pierwsze sale przywołują twórczość z lat 70. W tym głośną "Sztukę konsumpcyjną". Potem oglądamy miks teraźniejszości z przeszłością, fotozabaw z kostiumami oraz symbolami mitów i religii. Są rzadkie prace graficzne - ptaszory z cyklu "Ptaki wolności", wreszcie dzieła najnowsze i konceptualny labirynt: fotoinstalacja "Opera Omnia" w otoczeniu eklektycznych "Czaszek" i "Bananów".
Te części wystawy dokumentują działalność Natalii LL w grupie Galeria Permafo. Także z tego okresu pochodzi "Górna Odra", czyli fotodokumentacja 250-metrowego odcinka drogi wykonana w czerwcu 1970 r. Artystka wykorzystuje tu wieloklatkowe zapisy jej otoczenia, strukturę zieleni i nawierzchni - bawi się perspektywą oraz fakturą.
Praca, przypominająca Warholowskie wieloobrazy, mogła być niegdyś zajmująca jako koncept i instalacja czasoprzestrzenna. Dziś, kiedy niemal każda cyfrówka ma funkcję bracketing, widz, uczestnik takich wideozdarzeń, ma nad Lach Lachowicz przewagę. Nie tylko sam utrwala świat, lecz także pozostaje z nim w dynamicznym związku. Tymczasem muzealny labirynt ustatecznia i unieruchamia - po wernisażu znika całkowicie możliwość jakiejkolwiek interakcji między widzem a artystką. Kiedy mechanicznie wyświetlana na ekranie fotografia "Chichot Odyna", na której zamaskowana, naga postać, spowita różowym boa, przycupnięta na plastikowym krześle-tronie, zostaje wzbogacona na bordiurze o ruchome zdjęcia NLL, ustrojonej niczym drag queen, odnosimy wrażenie, że instalacja jest tylko galeryjną zabawką.
Wcześniejsze prace z cyklu "Sztuka konsumpcyjna" (1972) i "Sztuka postkonsumpcyjna" (1975), wizerunki twarzy kobiet jedzących banany i inne smakołyki, jakby obcowały z penisami, kojarzą się z pornografią w cyberprzestrzeni. Aspekt metafizyczny z nich wyparował, pozostawiając gruboskórne skojarzenia.
Podobnie jest ze "Sztuką zwierzęcą" (1977 - 1978). To portrety i dokumenty filmowe, na których naga autorka pozowała, wpółleżąc na kanapie i okrywając futrem ciało. Z metafory zderzającej groteskowość luksusu i erotycznej przyjemności pozostało niewiele.
Takich niefrasobliwych gierek jest na wystawie więcej. W "Futrzastej włochatości" artystka bawi się zwielokrotnianiem faktury futer. W "Erotyzmie trwogi" wikła w szare i żółte plastikowe rury oraz maski przeciwgazowe starzejące się, zdeformowane ciało kobiety. Z kolei w "Głowach podwójnych" opina tytułowe części ciała tą samą maską, przekształcając tors w coś na kształt predatora.
Wśród tych sztuk i sztuczek najbardziej podobała mi się Brueglowska z ducha "Tęcza" (2007). Fotografia ukazuje w perspektywie rybiego oka dwie postaci machające do siebie chorągiewkami sygnałowymi. Bohaterowie stoją na ściernisku zapiętym ogromną agrafką tęczy, w tle rośnie fantastyczny las. Widzimy niezdarne podrygi ludzi i zachodzimy w głowę, z kim ci enigmatyczni bohaterowie chcą się porozumieć - ze sobą, czy z nami? W tej instalacji wyświetlanej z projektora jest coś uroczo malarskiego. A reszta? Ot, retrospektywa.
@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.0041.001.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/039/i02.2011.039.196.0041.002.jpg@RY2@
llll
Leszek Pułka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu