Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Okruchy zwierciadła

27 czerwca 2018

Gwiazda tureckiej literatury Elif Safak lubi zderzenia kultur. W "Lustrach miasta" ubrała tę kolizję w misternie skrojony kostium powieści historycznej, rzecz o Hiszpanii czasów Świętej Inkwizycji

Nieustanne porównania z Orhanem Pamukiem to dla Elif Safak zarazem nobilitacja i przekleństwo. Rzeczywiście - gdyby nie Nobel dla autora "Śniegu" - zainteresowanie prozą jego rodaczki z pewnością byłoby mniejsze. Gorzej, że do utalentowanej Turczynki nieodwracalnie przylgnęła poręczna łatka "Pamuka w spódnicy". Czy słusznie? I tak, i nie. Podobieństwa z tureckim noblistą, choć miejscami zdają się jaskrawe, są raczej powierzchownej natury. Owszem, i Safak, i Pamuk to wielcy pisarze miast, wyczuleni na ich klimat i rytm, zwłaszcza powracającego w powieściach obojga Stambułu. Oboje szukają balansu pomiędzy fascynacją Zachodem a przywiązaniem do rodzimej tradycji, choć może proza autorki "Pchlego pałacu" w mniejszym stopniu naznaczona jest ową specyficzną melancholią, u Pamuka tak nieodzownie wiązaną z tureckim duchem kulturowego i geograficznego pogranicza. Gdy dodamy, że zarówno Pamuk, jak i Safak zyskali w kraju opinię prowokatorów i skandalistów, uparcie przypominając rodakom niewygodną prawdę o rzezi Ormian sprzed wieku, łatwo możemy ulec złudzeniu, że mamy do czynienia z parą literackich bliźniąt, których różnić może co najwyżej metryka i płeć.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.