Dziennik Gazeta Prawana logo

Bohater się buntuje

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Kerstin Ekman sięga po klasyczną powieść Hjalmara Söderberga i za jej pomocą dokonuje sekcji naszych kulturowych wyobrażeń na temat zbrodni

Entuzjaści pełnokrwistych, klasycznych szwedzkich kryminałów poczują się zawiedzeni - bo choć Ekman uchodzi za mistrzynię powieści detektywistycznej, w "Praktyce morderstwa" w gruncie rzeczy nie idzie ani o zbrodnię, ani o śledztwo, ani o dociekanie prawdy. Być może da się zaryzykować stwierdzenie, że powieść Szwedki to rodzaj erraty, lustrzanego odbicia kryminału. Ale przede wszystkim to wyrafinowana, po mistrzowsku wykoncypowana gra.

Ekman podejmuje dialog z klasycznym dziełem "Doktor Glas" Hjalmara Söderberga, wydanym w oryginale w 1905 roku. Prowokacyjna opowieść o zakazanej miłości i perwersyjnej zbrodni popełnionej przez tytułowego bohatera u progu zeszłego stulecia wywołała burzę. Książka Söderberga sprowokowała spory o istotę moralności i wolność człowieka wobec miłości i śmierci. Czy warto dziś sięgać po ten zmurszały staroć? Lektura "Praktyki morderstwa" dowodzi, że tak. Mimo zmian dekoracji i obyczajowości tworzący na przełomie XIX i XX stulecia pisarz dotknął zagadnień żywo dyskutowanych także dziś, ponad 100 lat po ukazaniu się powieści - m.in. eutanazji i aborcji.

Ale Kerstin Ekman nie próbuje pisać "Doktora Glasa" na nowo według własnego, uwspółcześnionego klucza. Powieść Söderberga obiera raczej za luźny punkt odniesienia. Zamysł udał się bez pudła, a "Praktyka morderstwa" okazuje się brawurowym popisem literackiego kunsztu. Młody lekarz z powieści Szwedki ma być pierwowzorem literackiego doktora Glasa. Dowiadujemy się, że podejmując lekarską praktykę, spotyka samego Hjalmara Söderberga, a na potrzeby pisanej przez niego powieści daje się namówić na popełnienie zbrodni, wykradając dla pisarza cyjanek potasu. Losy bohatera nie są jednak kalką biografii Söderbergowskiego Glasa. Tu właśnie kryje się sedno sprawy. Ekman tworzy bowiem powieść o rozdźwięku między rzeczywistością a literaturą, wolności pisarskiej kreacji a zawłaszczaniem cudzych historii, wreszcie - o zniekształcaniu rzeczywistości, jakie wymusza narracja.

"Smutek i rozczarowanie staje się tkliwie piękne, kiedy przeżywa je niepozorny. Jak to się dzieje?" - pyta zdumiony bohater, stopniowo odkrywając, że powstająca powieść nie należy do niego. Widzimy, jak występujący w roli książkowej postaci Söderberg upiększa i uszlachetnia w istocie plugawą, dokonaną z bezdusznym wyrachowaniem zbrodnię. Czy ma do tego prawo? W przeciwieństwie do bohatera "Doktora Glasa" narrator powieści Ekman zdaje się pozbawionym uczuć, wycofanym psychotykiem. Jego dzienniki okazują się zniekształconą wizją świata szaleńca. Dlatego "Praktyka morderstwa" bardziej niż kryminałem okazuje się powieścią psychologiczną, która każe nam wniknąć w meandry obłąkanego umysłu.

Ekman doskonale odmalowuje dekoracje świata początku ubiegłego wieku. Widzimy zakurzone story mieszczańskich salonów, czerwone plusze burdelowych kanap, staroświeckie narzędzia medyków i pielęgniarskie uniformy. U Szwedki to także epoka osławionego piekła kobiet. Są tu poniżane prostytutki, uciemiężone mieszczańskie żony, rozhisteryzowane pensjonarki, jakie znamy choćby z "Przedpiekla" Gabrieli Zapolskiej. I jest przede wszystkim zbierające krwawe żniwo podziemie aborcyjne. To jedna z najokrutniejszych epok dla kobiet. Kerstin Ekman w swojej powieści nie pozostawia co do tego złudzeń.

@RY1@i02/2011/034/i02.2011.034.196.038a.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/034/i02.2011.034.196.038a.002.jpg@RY2@

Malwina Wapińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.