Do tańca i do strzelania
Niepozorny blondynek o łobuzerskim wyrazie twarzy - tak mógłby wyglądać Harry Potter, gdyby Jamie Bell wygrał w konkurencji z Danielem Radcliffem. Okazało się, że na ekranie lepiej tańczy, niż czaruje. Choć zdarza mu się poflirtować z bronią
Urodzonego w 1986 roku Bella szkolni koledzy nazywali pogardliwie "chłopcem baletnicą" i "Jamiem w trykocie". Rzeczywiście, gdy jego rówieśnicy kopali piłkę, młody Bell spędzał czas przed lustrem i przy drążku. Przyszedł na świat w rodzinie zawodowych tancerzy. Szkołę baletową skończyły jego babka, matka, siostra i ciotka. Sam zaczął tańczyć jako sześciolatek, podpatrując ćwiczenia starszej siostry Catherine. Któregoś dnia i jego zaproszono na salę. Tak zaczęła się taneczna kariera.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.