Licencja na remasterowanie
Ten spektakl udowadnia, że Bonda można w teatrze obśmiać i zdemitologizować, nie zabijając
Agenci z licencją na zabijanie chodzą parami. Onegdaj na festiwalu w Edynburgu widziałem obok siebie dwie teatralne wersje przygód Jamesa Bonda. Pierwsza oddawała wiernie konstrukcję filmowej serii, był żeński balet w piosence na otwarcie, zabójczo przystojny anglosaski aktor, zakochane w Bondzie kobiety, Q i jego gadżety śmierci, demoniczny przeciwnik. Był to Bond traktowany śmiertelnie poważnie - z wiarą w charyzmę i misję bohatera, z nadzieją, że teatr potrafi naśladować kino. Druga edynburska próba wykorzystania Bonda dryfowała w stronę pastiszu. Nie minęło nawet 10 lat od tamtych festiwalowych doświadczeń, a tu Dolny Śląsk serwuje polskiemu teatrowi podobną terapię.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.