Zło coverów
Elvis Presley śpiewający przebój "Black Dog" Led Zeppelin w stylu reggae. To nie żart wymyślony na potrzeby nocy kabaretowej festiwalu w Opolu, ale pomysł na karierę zespołu . Grają przeboje swojej ulubionej grupy już od ponad 20 lat. Ich fanem jest sam Robert Plant. Trudno jednak nie patrzeć na Dread Zeppelin z przymrużeniem oka. Muzycy nie są wirtuozami swoich instrumentów, a wokalista ma w sobie tyle z Presleya, ile Michał Milowicz. Zabawa jest przednia, ale muzyka słabej jakości.
Podobnie w przypadku innych, mniej znanych cover bandów. Same nazwy budzą podejrzenia: No Way Sis (udający Oasis), Prudas Jeist (Judas Priest) czy Are We Them (REM). Polskę w tym gronie mógłby reprezentować zespół Żuki wykonujący przeboje Beatlesów, który przypomina kapelę z "Wesela" Smarzowskiego. Fani czwórki z Liverpoolu powinni ich omijać z daleka.
@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.196.033c.001.jpg@RY2@
WP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu