Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Jak grać nie gorzej niż mistrzowie

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

The Australian Pink Floyd Show wskrzeszą w Polsce przeboje gigantów rocka. To jeden z najlepszych zespołów imitujących swoich idoli

Zapalają się lasery, na kilkunastometrowym ekranie pojawiają się animacje 3D, towarzyszą im monumentalne dźwięki "Another Brick In the Wall", jednego z największych numerów Pink Floyd. Na scenie nie ma jednak ani Davida Gilmoura, ani Rogera Watersa, ani żadnego innego członka brytyjskich gigantów rocka. Tak od 20 lat zaczynają się koncerty The Australian Pink Floyd Show. Zespołu, który precyzyjnie rekonstruuje występy swoich idoli, prawdziwych Floydów.

Używają dokładnie tych samych modeli instrumentów, na których grali Pink Floyd. Przy ich show pracują oświetleniowcy i akustyk Colin Norfield, którzy współpracowali z Brytyjczykami. Grupę docenili zresztą sami Floydzi. W 1996 roku The Australian Pink Floyd Show na swoje 50. urodziny zaprosił David Gilmour. Na jubileuszowym koncercie dołączyli do nich muzycy Pink Floyd Richard Wright i Guy Pratt, aby wspólnie wykonać numer "Comfortably Numb" z albumu "The Wall". Naprawdę można się pomylić, który z zespołów faktycznie stoi na scenie. Oryginał czy tylko ich fani i genialni imitatorzy.

Zespołom takim jak The Australian Pink Floyd, czyli tribute bandom, nie chodzi tylko o zaistnienie w muzycznym showbiznesie - poza tym chcą oddawać hołd swoim idolom. Zgodnie z taką zasadą działa Nouvelle Vague, którzy będą jedną z gwiazd marcowego Francophonic Festivalu w Warszawie. Nouvelle Vague w stylu bossa novy interpretują przeboje sprzed lat. Na pierwszej płycie były to klasyki lat 80., w stylu "Love Will Tear Us Apart" Joy Division i "Just Cant Get Enough" Depeche Mode. Na ostatnim albumie "Couleurs Sur Paris" na warsztat wzięli muzykę francuską lat 70. i 80. Można ich wersje uznać za żart albo profanację, ale Marc Collin i Olivier Libaux z Nouvelle Vague udanie nadają starym przebojom nowe życie. "Zdaję sobie sprawę, że nasze covery zmieniają czasami znaczenie oryginału, ale o to chodzi - chcemy niejako stworzyć piosenkę na nowo" - mówił Marc Collin w rozmowie z "Kulturą".

The Australian Pink Floyd Show wskrzeszają muzyczne klasyki, odwzorowując oryginały, a Nouvelle Vague nadają im nowy charakter. Jest jeszcze trzeci sposób na przypominanie ważnych numerów sprzed lat - zażartować z nich. W taki sposób Hayseed Dixie grają folkowo-countryowe wersje rockowych hymnów "Highway to Hell" AC/DC i "Ace of Spades" Motorhead. Muzycy wyglądający jak pijani hodowcy koni - mają rozciągnięte ogrodniczki, powycierane kapelusze i kilkudniowe zarosty. Od ponad 10 lat grają piosenki innych na banjo i mandolinie, tak jakby napisali je pod swoje archaiczne instrumenty i sami stworzyli wszystkie nuty piosenek. Nie ma w tym fałszu.

@RY1@i02/2011/014/i02.2011.014.196.033a.001.jpg@RY2@

Wojciech Przylipiak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.