Czytajcie Conrada
"Dżozef" Jakuba Małeckiego to przede wszystkim budująca i pomysłowa powieść o sile literatury
Dziwną bajkę napisał Małecki. Są w niej dresiarze i blokowiska, szpitalne sale i lekarze w białych kitlach, szemrane postaci z półświatka i wariatki o wielkich sercach, dzieci i drewniane kozły, a jakby tego było mało - nad wszystkim unosi się duch Josepha Conrada. W tym melanżu łatwo byłoby się pogubić, popaść w ciężkostrawny bełkot lub nieznośne dłużyzny. Młody pisarz z wszystkiego wybrnął z wdziękiem. Stworzył ujmującą gawędę, w którą zgrabnie udało się wpleść kilka celnych obserwacji obyczajowych, elementy thrillera, a nawet krótką ściągę z historii literatury dla opornych. Bo po "Dżozefie" nie należy się spodziewać głębokiego studium twórczości autora "Lorda Jima". To raczej bezpretensjonalna przypowiastka z genialnym w swojej prostocie morałem: wciąż warto czytać wielkich pisarzy. "Odśwież sobie Szekspira" - śpiewały kiedyś mapety. Małecki z nie mniejszym wdziękiem zachęca: odświeżcie sobie Conrada.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.