Krzysztof Kolberger: Mickiewicz i gangster
Był artystą o wielu twarzach. W swojej pracy łączył kulturę wysoką i popularną, teatr głosu z teatrem obrazu, aktorstwo z reżyserią
W latach 70. Krzysztof Kolberger czytał wiersze w Lecie z Radiem. Dziś trudno to sobie wyobrazić, ale wtedy w najatrakcyjniejszym czasie antenowym pojawiali się Leśmian, Gałczyński, Pawlikowska-Jasnorzewska, Tuwim i Poświatowska, a słuchacze nie zmieniali stacji. W któryś upalny lipcowy dzień byłem świadkiem niezwykłego powodzenia jego interpretacji. Kiedy spiker zapowiedział audycję na plaży w nadbużańskim Broku, umilkł gwar, a przy przenośnym odbiorniku mojego wuja zakotłowało się od plażowiczek z sąsiednich koców. Krzysztof Kolberger recytował "W malinowym chruśniaku".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.