Dziennik Gazeta Prawana logo

Bywało lepiej, bywało gorzej. Teraz liczy się tylko start

29 czerwca 2018

Z Szymonem Ziółkowskim, polskim młociarzem, rozmawia Tomasz Dębek

Jak nastrój przed igrzyskami? Zdrowie dopisuje?

Troszkę mi się popsuły plecy, ale zasadniczo wszystko w porządku. Mam nadzieję, że naprawię się w ciągu jednego, dwóch dni i nie będzie już żadnych problemów.

Jak wyglądały przygotowania? Były takie same jak przed poprzednimi igrzyskami czy coś pan zmieniał?

Mimo wszystko treningi były dość podobne. Zajęło nam to mniej więcej tyle czasu co wcześniej. Staraliśmy się go wykorzystać w stu procentach. Oczywiście były wzloty i upadki. Bywało lepiej i gorzej, ale ogólnie jestem zadowolony z przygotowań do występów w Londynie.

To będą dla pana piąte igrzyska. Denerwuje się Pan jeszcze przed startem, czy to już normalne, rutynowe zawody?

Na pewno jest jakieś napięcie. Każde igrzyska są zupełnie inne. Trema powinna wystąpić i u mnie. Ale to dopiero bezpośrednio przed startem.

Jaki jest pana cel na te igrzyska? Finał, medal?

Chcę wrócić do domu zadowolony ze swojego występu.

Kto według pana powalczy o złoto w rzucie młotem?

Sądzę, że w mojej konkurencji najsilniejsi będą Krisztián Pars z Węgier, Japończyk Koji Murofushi i mimo wszystko nasz reprezentant Paweł Fajdek. W tym roku jest objawieniem i predysponuje do tego, żeby być najlepszym na świecie.

Znajduje pani czas, żeby oglądać starty Polaków w Londynie?

Staram się śledzić na bieżąco. Trochę zasmuciła mnie porażka siatkarzy z Bułgarią, ale na tym świat się nie kończy.

Poza siatkarzami ocenia pan polskie występy dobrze czy są poniżej oczekiwań?

Jak na razie zawiodły gwiazdy. Opinia publiczna oczekiwała wiele po starcie Agnieszki Radwańskiej, która niestety nie zagrała tak, jak chciała. Ale z drugiej strony wszyscy jesteśmy zaskoczeni srebrnym medalem w strzelectwie, który spadł na nas jak grom z jasnego nieba. To pokazało, że nie tylko faworyci mogą zdobywać medale. Czasem osoby, na które niespecjalnie się liczy są lepsze. Mamy jeszcze zawodników w wielu dyscyplinach. Do końca igrzysk zostało bardzo dużo czasu. Mam nadzieję, że woreczek rozsupłany już pierwszego dnia nadal będzie się rozwiązywał i wypełniał medalami.

Myśli pan, że będzie lepiej niż w Pekinie?

Mam nadzieję (śmiech).

@RY1@i02/2012/150/i02.2012.150.000001500.802.jpg@RY2@

BICZYK/NEWSPIX.PL

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.