Dziennik Gazeta Prawana logo

Wystrzałowa Sylwia

27 czerwca 2018

W samochodzie wymieniam nawet skrzynie biegów - mówi Sylwia Bogacka , wicemistrzyni olimpijska w strzelectwie (karabin pneumatyczny 40 strzałów)

Co pani robiła w 1996 roku, gdy w Atlancie złoto wzięła Renata Mauer?

Łał, to było tak dawno temu. Zapewne byłam w domu i oglądałam finał, bo pamiętam tę rywalizację. Śledziliśmy ją z rodzicami.

A co robiła pani rano w dniu sobotniego finału?

Rano, o godz. 5, była pobudka, a po niej "kłótnia" z dziewczynami o łazienkę (śmiech).

I co się wydarzyło na strzelnicy?

Ciężko było, trzecia seria w ogóle była dla mnie koszmarem. Musiałam walczyć mocno ze sobą, by wszystko poszło jak należy. Później, przed finałem, było już na całe szczęście trochę spokoju. A mam smutne doświadczenia z Pekinu, gdzie gonili nas strasznie. Tu jest naprawdę bardzo sympatycznie. Przede wszystkim kibice byli niesamowici. Pomimo tego, że uszy są pozatykane, słychać ich. Zawsze na strzelnicy jestem sama, trenuję sama, ciągle cisza i smutno, a tu nagle tylu ludzi. W jakiś sposób mi pomagali.

Koleżanki mówiły, że jest z pani zadziora i w tym ostatnim strzale to wyszło.

Tak, one zawsze muszą coś powiedzieć (śmiech). Ja mam faktycznie taki porywczy temperament, czasem różnie to ze mną bywa. Wiedziałam, że jeden strzał wystarcza, by stracić złoto.

Pamiętałam też jednak, że Renata walczyła do końca w Atlancie i że czasem ten ostatni strzał decyduje. Przed ostatnim miałam nawet taką myśl, aby zakończyć finał strzałem 10,8. I bach, padło 10,8. To było największe podziękowanie ode mnie dla samej siebie. 18 lat pracy, ostatnie dwa były niezwykle ciężkie. Cóż, wiele się poświęca, żeby jedną taką chwilę tutaj przeżyć. Jestem szczęściarą.

Po dziewiątym finałowym strzale spadła pani na trzecią lokatę, zrobiło się nerwowo.

Ja o tym nie wiedziałam. Ja nie widzę, jak przeciwniczki strzelają. Mam do zrobienia swoją robotę. Jeśli wygram ze sobą, to wtedy wygram też z innymi. I na szczęście ja siebie pokonałam.

O srebrze dowiedziała się pani po ostatniej serii.

Tak, odwróciłam się do trenera Kijowskiego, a on pokazał mi dwa palce (śmiech).

Renatę Mauer dekorował Juan Antonio Samaranch, panią Jacques Rogge. Pierwszy komplet medali zawsze rozdaje szef MKOl.

Gdy mi to srebro wieszał, powiedziałam - łał, ale ten medal ciężki. Na co prezydent odpowiedział: jaka odpowiedzialność, taki medal.

Na czym polega konkurencja trzy postawy, która teraz przed panią?

De facto to trzy konkurencje, trzy w jednym. Ona jest bardzo trudna i wyczerpująca, ale bardziej przypomina mnie. To zawsze zagadka, co się w niej wydarzy.

A czym się zajmuje Sylwia Bogacka, gdy nie strzela?

Różnymi rzeczami, np. takimi, że wsadzam ręce w samochód, bo lubię grzebać przy aucie. Większość rzeczy robię w aucie sama wspólnie z tatą, który wszystkiego mnie właściwie nauczył i teraz nie ma już żadnych problemów. Nie wymieniam tylko świec i paska rozrządu. Ale doszło nawet do tego, że sama musiałam sobie wymienić skrzynię biegów, no i udało się dwukrotnie. Bez żadnego problemu. Inną pasją związaną z motoryzacją są rajdy samochodowe WRC. Miałam zresztą okazję pojeździć sobie rajdówką, choć nie WRC, latem na szutrze i zimą na lodzie. Wrażenia niesamowite. Ostatnio wynalazłam sobie inne hobby po to, by oderwać troszeczkę głowę od strzelania. To kitesurfing. Zaczęłam się uczyć, zajęło mi to chwilę. Zobaczyłam to wiele lat temu i powiedziałam - jaki to jest piękny sport. No i tak się zdarzyło, że poznałam osobę, która sama się tego nauczyła, a później nauczyła mnie (chłopak pani Sylwii też jest kitesurferem - przyp. red.).

@RY1@i02/2012/146/i02.2012.146.00000160f.802.jpg@RY2@

Sylwia Bogacka, urodziła się 3 października 1981 roku w Jeleniej Górze. Mieszka w Zielonej Górze, trenuje w tamtejszej Gwardii. Starszy szeregowy Wojska Polskiego. Olimpijka z Aten i Pekinu, wicemistrzyni świata z Zagrzebia

Rozmawiał Wojciech Koerber

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.