Boskie Zapalenie oskrzeli
W czasach szkoły mogłem podzielić kumpli na dwie grupy: tych, którzy pokoje wyklejali plakatami z dziewczynami, i tych, którzy każdą wolną powierzchnię ścian zagospodarowywali zdjęciami samochodów. Gdy pierwsi zajęci byli podglądaniem koleżanek, drudzy wkuwali parametry aut. Zaobserwowałem nawet efekty naukowe takiego zjawiska: babiarze dostawali piątki na sprawdzianach z anatomii, a samochodziarze okazywali się nieźli z fizyki czy matematyki. Tym pierwszym później nawet do głowy nie przyszło, by pójść na medycynę, drudzy zostali finansistami lub menedżerami. Jak to możliwe? Babiarze skupiali się na podrywaniu dziewczyn, podczas gdy samochodziarze na dążeniu do tego, aby kiedyś móc podziwiać supersamochody nie na zdjęciach, lecz we własnym garażu. Dziś mają szybkie auta i piękne żony. Jeżeli jeszcze mnie nie rozumiecie, napiszę to prościej: prawdziwi motoryzacyjni pasjonaci mają większe szanse na osiągnięcie w życiu sukcesu. I jestem pewien, że niebawem amerykańscy naukowcy zrobią jakieś badania, które potwierdzą tę tezę. Choć jeszcze bardziej jestem pewien tego, że część z was uznała mnie właśnie za niezrównoważonego psychicznie.
Sam za niezrównoważonych uznawałem do niedawna ludzi, którzy mając do wydania kilka walizek pieniędzy, szli do salonu Porsche i pokazując palcem na czerwone 911, mówili: "To poproszę, tylko żeby mu jeszcze złote felgi założyć". 911 wydawało mi się autem dla ludzi, którzy nie kochają samochodów, lecz to, jak w nich wyglądają. W dodatku większość poprzednich wersji 911 wyglądem przypominała rozjechanego walcem garbusa. Zresztą podobnie się prowadziły - miały silnik umieszczony za tylną osią, a to oznacza, że gdy przesadziliście w zakręcie i tylne koła straciły przyczepność, wszystko, co wam pozostało, to przypomnieć sobie w ułamku sekundy słowa pieśni "Pan Jezus już się zbliża".
Ten budowany skrzętnie przez trzy dekady stereotyp na temat legendarnego modelu Porsche legł w gruzach, gdy usiadłem za kierownicą nowej 911 w wersji Carrera S. Wierzcie mi na słowo - to auto dla ludzi, którzy kochają samochody całym sercem i duszą. Nie jestem w stanie przenieść na papier doznań, jakie gwarantuje ten wóz. Nowe 911 jest po prostu odurzające pod każdym względem. Pal licho jego 400 koni, które są w stanie katapultować was do setki w czasie 4,3 sekundy. Pal licho układ kierowniczy wyposażony w funkcję telepatii - jest tak precyzyjny, że zanim wasz mózg wyśle do rąk sygnał "skręcajcie w prawo", auto już to robi. Pal licho zawieszenie, które jak na sportowy samochód jest zaskakująco komfortowe, a jednocześnie ma ogromne rezerwy w zakrętach. Rzeczą absolutnie najwspanialszą w tym aucie są odgłosy, jakie z siebie wydaje. Niedawno o Volkswagenie CC V6 napisałem, że brzmi jak kaszlący Bóg. Pomyliłem się - przy 911 CC jest najwyżej kupidynem z lekkim katarem. A Porsche to Bóg z zapaleniem oskrzeli. Jakieś 50 kilometrów pokonałem, jeżdżąc nim w tę i z powrotem tunelem na warszawskiej Wisłostradzie i wsłuchując się w muzykę wydobywającą się z wydechu.
Kupując 911 w standardzie, dostajecie również fenomenalne wykończenie. I możliwość skonfigurowania samochodu na miliony sposobów. Jednak to zabawa, za którą Porsche wystawi wam słony rachunek. Testowy egzemplarz miał skórę w kolorze Espresso Natural za prawie 6 tys. euro. Chyba ściągano ją z krów karmionych kawiorem z jesiotra i pojonych Dom Pérignon. Chcecie dywaniki? 221 euro. Emblemat Porsche na zagłówkach foteli? Należy się 250 euro. Układ wydechowy a la "zapalenie oskrzeli" - 3215 euro.
Ale jeżeli 911 było w dzieciństwie samochodem waszych marzeń, dzisiaj warto zrealizować marzenia. Bo to absolutnie najpiękniejsze i najlepsze 911 w historii. Tylko musicie być świadomi, że jeżeli kupicie wersję ze składanym dachem, nie unikniecie oskarżeń o bycie gejami, impotentami, złodziejami. Tyle że rzucali je będą pod waszym adresem wyłącznie babiarze z liceum.
@RY1@i02/2012/145/i02.2012.145.18600080a.803.jpg@RY2@
@RY1@i02/2012/145/i02.2012.145.18600080a.804.jpg@RY2@
Łukasz Bąk, zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj
Łukasz Bąk
zastępca kierownika działu życie gospodarcze kraj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu