Przepłacę u konika, żeby zobaczyć dream team
Z Bartoszem Kurkiem, siatkarzem reprezentacji Polski, rozmawia Paweł Hochstim
W niedzielę będziecie już po pierwszym meczu. Kibice pokładają w was swoje nadzieje.
Wiele razy daliśmy przykład, że potrafimy udźwignąć presję i grać dobrze na dużych turniejach. Prosta sprawa - najwyżej przegramy. Wiem, że igrzyska są raz na cztery lata, że to wielka impreza, ale w końcu to tylko sport. I nawet jeśli przegramy, bo nie udźwigniemy presji, to wiem, że ta drużyna ma sporo rezerw i w przyszłym roku też będzie walczyć.
W dzisiejszej siatkówce granica między zwycięstwem a porażką jest cienka.
I między wygraną a blamażem, bo zespołów, które aspirują do strefy medalowej, jest dużo i jeśli komuś nie dopisze szczęście, to skończy na dalekiej pozycji.
Bernardo Rezende, trener Brazylii, mówi, że tych kandydatów do medali jest dziewięciu: wszyscy prócz Wielkiej Brytanii, Australii i Tunezji.
Tak właśnie jest. Widać, jakie to jest płynne. Można być na szczycie, ale ktoś musi być też dziewiąty.
Myślę, że jako fan amerykańskiej koszykówki wybierze się pan na któryś z meczów amerykańskiego dream teamu.
Hala koszykarzy jest tuż obok wioski olimpijskiej. Niestety, oni grają w te same dni co my. Ale jeśli będziemy mieli poranny mecz - a oni na pewno będą grali wieczorami, w porze najlepszej oglądalności - to bardzo chętnie się wybiorę. Nie mam biletów, więc będę musiał przepłacić pod halą u konika.
Któregoś z koszykarzy ceni pan najbardziej?
Nie mam idola. Wiadomo, kto był najlepszym koszykarzem w historii, i takiego geniusza już nie będzie. Bardzo chciałbym zobaczyć dream team w jakimkolwiek meczu. Tym bardziej że nie byłem nigdy na meczu NBA.
A skąd to zainteresowanie właśnie NBA?
Proste - to jest najlepsza liga na świecie. Nie ma tak jak np. w siatkówce, że jest kilka mocnych lig. Tam grają najlepsi zawodnicy na świecie, a koszykówka to widowiskowy sport i kiedyś ją uprawiałem. Potrafię docenić tych, którzy są na szczycie.
@RY1@i02/2012/145/i02.2012.145.000001600.101.jpg@RY2@
Po igrzyskach Bartosza czeka krótki urlop, a potem wyjazd do Moskwy, gdzie zagra w drużynie Dynama
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu