SuperMario kontra fatalny Murawski
Najlepszy piłkarz - Rok temu AC Milan uznał, że Włoch jest wypalonym graczem, i lekką ręką oddał go Juventusowi. Mirosław Trzeciak wreszcie może spokojnie zasnąć, bo choć wymienił Roberta Lewandowskiego na Mikela Arruabarrenę, to Milan właśnie go pobił.
Najgorszy piłkarz - Miał dać Holendrom złoto, ale takiego "piachu" kibice dawno nie oglądali, więc chyba dobrze, że Oranje szybko odpadli z Euro.
Najlepszy zespół - W ostatnim sparingu przed Euro ulegli Rosjanom aż 0:3, ale potwierdziła się stara zasada, że na turniejach z każdym meczem Włosi grają coraz lepiej. Bez wątpienia ich grę najprzyjemniej się oglądało.
Najgorszy zespół - Orlęta Radzyń Podlaski, Kolejarz Stróże i Perła Złotokłos - w takiej grupie Irlandczycy może by sobie poradzili, ale Hiszpania czy Włochy to dla nich za dużo.
Najlepszy bramkarz - "Gigi" jest jak wino - im starszy, tym lepszy. Oprócz świetnej postawy w bramce urzekło nas jego zaangażowanie na boisku. Obserwując Buffona śpiewającego hymn Włoch, nie sposób nie pomyśleć o Lucianie Pavarottim.
Najlepszy obrońca - Może troszkę na wyrost, ale traktujemy to jako nagrodę, że wreszcie zamiast zębów rywali Portugalczyk zaczął wybijać piłkę w groźnych sytuacjach. Pod jego batutą obrona Portugalii wyglądała naprawdę solidnie.
Najlepszy pomocnik - Prawdziwy lider, dyrygent, generał. Zadziwił cały piłkarski świat swoją postawą na Euro. Rywale nie byliby pewnie w stanie odebrać mu piłki, nawet gdyby Włoch grał z zamkniętymi oczami.
Najlepszy napastnik - SuperMario bez wątpienia jest największym wygranym Euro. "Duże dziecko" pokazało próbkę swojego talentu w półfinale z Niemcami, strzelając dwa zwycięskie gole. Oby tak dalej.
Najlepszy trener - Młody trener poskładał rozbitą Portugalię i w pięknym stylu doprowadził ją do półfinału Euro, w którym Ronaldo i spółka ulegli co prawda Hiszpanii, ale nie brak głosów, że Portugalia zagrała o wiele lepiej od La Furia Roja.
Najgorszy bramkarz - Dla niego Euro to totalna klapa. W meczu z Grekami zawalił bramkę, karnego i stracił miejsce w składzie. Dostał surową lekcję pokory. Nie jest niezastąpiony.
Najgorszy obrońca - Nie mamy pewności, ale podczas dwuletniej rehabilitacji po kontuzji kolana chyba za często odwiedzał fast foody. W rezultacie zamiast fast zrobił się slow. Baaardzo slow.
Najgorszy pomocnik - W sumie to nie jego wina. Gdyby mógł, pewnie posadziłby siebie na ławce, ale z trenerem się przecież nie dyskutuje.
Najgorszy napastnik - Kariery w rosyjskiej armii mu nie wróżymy. Piłkarza z taką skutecznością nie było na polskich boiskach od czasów legendarnego Piotra Włodarczyka.
Najgorszy trener - Czy kogoś to dziwi? "Dyzma" najpierw czarował, że ma pomysł na grę, a potem z hukiem i w żenującym stylu wyleciał z Euro.
Najładniejszy gol - W 36. minucie Włoch wyskoczył zza linii obrony Niemców, podprowadził piłkę w pole karne Neuera i huknął w samo okienko. Prawdziwy cud, że nie zerwał siatki!
Najładniejsza parada - Given jako jedyny z Irlandczyków zasłużył na wyróżnienie. W meczu z Hiszpanią przy stanie 2:0 dla mistrzów świata wyciągnął się jak struna i jedną ręką cudownie obronił strzał Xaviego.
Największy babol - Czech puścił piłkę, którą miał już w rękach, a Gekas szybko to wykorzystał. Takiego farfocla sam Mariusz Pawełek by się nie powstydził.
Najlepszy mecz - Najpierw wygrywała Anglia, później Szwecja, a skończyło się 3:2 dla Anglików. Każda z drużyn mogła jednak strzelić jeszcze kilka bramek. Cytując klasyka: emocje jak w kalejdoskopie.
Najgorszy mecz - Ciężko cokolwiek napisać o tym "meczu", więc pozostawimy go bez komentarza.
Najlepsi kibice - Wypite hektolitry piwa sprawiły, że kibice z Zielonej Wyspy stworzyli najlepszy show na trybunach. W końcu mieliśmy w Polsce prawdziwą Irlandię.
Najgorsi kibice - Wokalnie wypadli nieźle, ale dali plamę, jeśli chodzi o zachowanie. Bójki z Polakami, policjantami i ochroną zepsuły atmosferę święta w Warszawie. Pięknym za nadobne odpłacili im Grecy, eliminując Sborną z Euro.
Najpiękniejsza kibicka - Gry naszych "orłów" nie dało się oglądać, więc znudzeni dziennikarze szybko wypatrzyli panią Natalię. Zdjęcia pięknej Polki posyłającej fotoreporterom buziaki ze Stadionu Narodowego szybko obiegły internet i sprawiły, że pani Natalia natychmiast stała się naszą Miss Euro 2012.
Największe objawienie - Przed turniejem mało kto słyszał o młodym Rosjaninie, ale gdy strzelił trzy gole, znalazł się na ustach wszystkich. Gdyby Rosja nie odpadła, "Bad Boy" mógłby jeszcze sporo namieszać.
Największe rozczarowanie - Nikt się tego nie spodziewał, ale wicemistrzowie świata przegrali wszystkie mecze i szybko odpadli z Euro. Van Persie i spółka przynieśli wstyd swoim kibicom i zasłużenie zostali odesłani do domu.
Największa kompromitacja - To, co zrobił w meczu z Czechami, przelało czarę goryczy. Który trener, gdy trzeba atakować, wystawia trzech defensywnych pomocników?!
Najśmieszniejsza wypowiedź - Wszyscy dobrze znamy Dariusza Szpakowskiego, ale tym hasłem rzuconym w 90. minucie meczu z Czechami "Szpaku" przeszedł sam siebie. Śmiech przez łzy.
Najgłupsza wypowiedź - Tak Franciszek Smuda odpowiedział na pytanie, co by zrobił, gdyby mógł cofnąć czas. Mamy nadzieję, że to miał być żart. A jeśli nie? Nie, to musiał być żart, prawda?
Największe przełamanie - Wreszcie zagrał dobrze w kadrze. Praktycznie w pojedynkę wprowadził Portugalię do półfinału i jest blisko zdobycia Złotej Piłki.
Naj, naj, naj, czyli oceniamy całe Euro 2012 . Na naszą listę trafiło również kilku Polaków
@RY1@i02/2012/126/i02.2012.126.00000070b.802.jpg@RY2@
ap
Najwięksi pechowcy Euro 2012, Holendrzy, odpadli z turnieju już piątego dnia. Po przegranym meczu z Niemcami 13 czerwca
Przygotował Kacper Rogacin
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu