Kadra? Spełnienie marzeń
Bardzo boli ta niewykorzystana szansa. Trudno chłopakom odmówić ambicji, ale zabrakło nam pomysłu na grę, zdecydowania i cwaniactwa - mówi Kasperczak
Co bardziej Pana zaskoczyło - brak awansu Polaków do ćwierćfinału czy wyjście z grupy skazywanych na porażkę Greków?
Trafiliśmy do najsłabszej grupy. Pozostaje ogromny niedosyt, że w decydujących momentach nie potrafiliśmy postawić kropki nad i. Rywale byli do ogrania. Grecy awansowali, bo mieli sporo szczęścia, choć muszę przyznać, że akcja, po której Giorgos Karagounis zdobył zwycięską bramkę w meczu z Rosjanami, była fantastyczna.
Jak podsumowałby pan występ Polaków?
Bardzo boli mnie ta niewykorzystana szansa. W naszej grze brakowało cwaniactwa, zdecydowania, agresji, pomysłu, co było szczególnie widoczne w momencie, gdy mieliśmy piłkę. Nie byliśmy elastyczni, nie reagowaliśmy odpowiednio na wydarzenia na boisku. Nie można odmówić chłopakom ambicji, ale niewiele z tego wynikło. Z Grekami zawiodła skuteczność. Później wszyscy zachwycali się remisem z Rosją, a tak naprawdę piłkarze Dicka Advocaata byli słabi. Ostatni mecz to już była tragedia. Proszę zobaczyć, jak walczyli Czesi, jakie pokazali zaangażowanie.
Jakie zmiany powinny nastąpić w polskiej kadrze po mistrzostwach Europy?
Nie spodziewam się znaczących zmian. Powinniśmy dalej budować drużynę w oparciu o znajdujących się w niej zawodników. Największym problemem reprezentacji jest to, że znajduje się w niej wielu piłkarzy bez doświadczenia. Nie znaczy to jednak, że nie należy stawiać na młodych. Wręcz przeciwnie.
Przyjąłby pan propozycję poprowadzenia reprezentacji Polski w eliminacjach do mundialu?
Jeżeli pojawiłaby się taka oferta, to oczywiście bym ją rozważył. Byłoby to dla mnie niezwykłe wyzwanie. Poza tym jak dla każdego trenera objęcie posady selekcjonera reprezentacji własnego kraju to spełnienie marzeń.
Wróćmy do Euro. Grecy i Czesi mają szansę sprawić jakąś niespodziankę?
Ja w to nie wierzę. Tym drużynom brakuje umiejętności i szanse, że zdołają zagrozić Niemcom i Portugalczykom, są znikome.
Przed turniejem Grecy zapowiadali, że są w stanie powtórzyć sukces z 2004 r., kiedy zdobyli mistrzostwo Europy. Może nie warto ich z góry skreślać?
Jak mówiłem, Grecy to niezwykli szczęściarze. Dostali słabiutką grupę, z której wyszli cudem, więc teraz będą mieli okazję, żeby udowodnić swoją klasę. Ale proszę zobaczyć, jak grają Niemcy. To jest maszyna do wygrywania meczów. Będą męczyć Greków przez cały mecz i pokonają ich bez większych problemów.
Brak Karagounisa (pauzuje za żółte kartki) będzie bardzo odczuwalny dla greckiej drużyny?
Ogromnie. Jest to piłkarz niezwykle ambitny i doświadczony. Pamięta on przecież jeszcze triumf Greków w Portugalii. Poza tym ma jeszcze jedną zasadniczą zaletę - lubi grać do przodu, co przy nastawionym na kontry stylu gry Grecji ma niebagatelne znaczenie.
Jak ewentualne zwycięstwo Greków nad Niemcami może wpłynąć na atmosferę w ich kraju?
Grecja pogrążona jest w kryzysie. Dla piłkarzy ta sytuacja jest dodatkową motywacją. Będą chcieli sprawić swoim rodakom trochę radości, więc na boisku nie zabraknie z ich strony zaangażowania.
@RY1@i02/2012/118/i02.2012.118.000000800.803.jpg@RY2@
ap
Jednym z piłkarzy, którzy nie zawiedli, był Eugen Polanski
@RY1@i02/2012/118/i02.2012.118.000000800.804.jpg@RY2@
Henryk Kasperczak, były trener m.in. Wisły Kraków, greckiej Kawali, a także reprezentacji Mali, Maroka, Senegalu, Tunezji i Wybrzeża Kości Słoniowej
Rozmawiał Adrian Lakowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu