Irena Lipowicz, Rzecznik polaków
Gdy prawie dwie dekady temu dziennikarze poprosili ją o wskazanie ulubionej postaci historycznej, wymieniła wysokich urzędników polskiego państwa podziemnego. To zupełnie nie dziwi - sama ma wiele cech idealnego urzędnika, jest, jak mówią jej współpracownicy, urodzonym funkcjonariuszem państwowym, absolutnie oddanym sprawie, którą akurat przyszło jej się zajmować
W życiu politycznym zadebiutowała w Sejmie I kadencji i był to debiut bardzo udany. Szybko trafiła do rankingów najbardziej pracowitych posłów, między innymi za sprawą prac nad konstytucją, a także ordynacją wyborczą, która - by uporządkować bałagan na scenie politycznej i wyeliminować polityczną drobnicę - wprowadzała obowiązek przekroczenia pięcioprocentowego progu dla komitetów wyborczych. Ten warunek najpierw wykończył drobne prawicowe partyjki, a po kilku latach samą Unię Wolności, która w 2001 r. zdołała zebrać zaledwie 3,1 proc. poparcia w skali kraju i nie weszła do Sejmu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.