Moje pierwsze hobby
Staram się unikać ludzi, którzy mają hobby. Bo zanudzają swoim gadaniem na śmierć. Przez przypadek zaprosiłem kiedyś na kolację człowieka, który miał bzika na punkcie samolotów. Oświadczył to pięć sekund po tym, jak przekroczył próg mojego domu, i dziś żałuję, że nie wywaliłem go od razu za drzwi. Bo potem było gorzej. Pod koniec deseru kurczowo trzymałem widelec, zastanawiając się, w którą część ciała hobbysty wbić go tak, by wykrwawiał się w takich samych katuszach, jakie zaserwował mnie. Chciał mnie zarazić swoją pasją, ale jedyny efekt, jaki osiągnął, sprowadza się do tego, że obecnie wymiotuję już w chwili rezerwowania biletu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.