Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wolny rynek nie istnieje

27 czerwca 2018

Koszmaru neoliberała ciąg dalszy. Pod wpływem kryzysu 2008 r. krytycy kapitalizmu powyłazili ze swoich nor. Kompletny dramat. Żadnych świętości nie uszanują. Rynek zszargają, etatyzmu bronią. A ten Ha-Joon Chang to już chyba najbardziej pyskaty z nich wszystkich!

Autora "23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie", czytelnikom DGP przedstawiać specjalnie nie trzeba, bo nieraz gościł już na naszych łamach. Tytułem przypomnienia: ten obdarzony ciętym piórem Koreańczyk od lat wykłada na brytyjskim Cambridge (gdzie kiedyś pracował John M. Keynes). Regularnie publikuje też w "Guardianie". Zabłysnął jeszcze przed kryzysem dwiema mocno obrazoburczymi - w dziedzinie ekonomii - książkami. W "Kicking Away The Ladder" pokazywał, jak kraje Zachodu przez wiele lat za pomocy neoliberalnej ideologii "odpychały drabinę", po której wspinać się chciały aspirujące do nadrabiania gospodarczych zapóźnień kraje rozwijające. I był to, zdaniem Ha-Joon Changa, typowy przykład hipokryzji. Ameryka czy Zachód Europy najpierw same się dorobiły, chroniąc własne gospodarki za murem protekcjonizmu. A teraz - gdy są one już tak zaawansowane, że ochraniać ich nie trzeba - zabraniają takich praktyk swoim partnerom gospodarczym w Azji, Afryce czy Europie Wschodniej. Przekonując ich, że jedynie w pełni wolny rynek przyniesie im zbawienie. Jeszcze dalej ekonomista poszedł w kolejnej książce "The Bad Samaritans". Jest ona jednym wielkim oskarżeniem wymierzonym w "złych Samarytan". A więc organizacje w stylu MFW, WTO czy Banku Światowego, które pozornie zatroszczyły się o kraje przechodzące transformacje polityczną (jak Polska na przełomie lat 80. i 90.). Tak naprawdę przypominały zaś raczej sanitariuszy z łódzkiego pogotowia w czasach, gdy najczęściej wydawanym przez nich lekiem był pawulon. Prawda, że pyskaty ten Koreańczyk?

"23 rzeczy..." to z kolei dowód, że publicystyczny pazur Ha-Joon Changa jeszcze bardziej się wyostrzył. Ta książka nie jest już podszytą kompleksami opowieścią o pełnej niesprawiedliwości relacji bogatego Pierwszego Świata ze Światami Drugim i Trzecim. Tym razem Chang uderza w samo serce zachodniego kapitalizmu. Krytykuje go od środka. Nie emocjami i wściekłością, lecz trudnymi do zbicia argumentami ekonomisty znającego się na rzeczy. W ten sposób obala tytułowe 23 mity dotyczące funkcjonowania współczesnego kapitalizmu.

Dla zatwardziałego liberała czytanie "herezji" Koreańczyka może być prawdziwą męką. Dowie się bowiem z niej, że wolny rynek nie istnieje. Nigdy nie istniał i istnieć nie będzie. Nie ma zatem większego sensu zawracać sobie nim głowę. Z kolei kapitał ma narodowość. A poza tym nie żyjemy w epoce postindustrialnej. Wbrew temu, co przez całe lata 90. i 2000 głosili zwolennicy tezy, że "najlepsza polityka przemysłowa to brak polityki przemysłowej" (byli tacy również w Polsce i to w randze ministrów). A rynki finansowe powinny być mniej, a nie bardziej efektywne.

Czy Ha-Joon Chang przesadza? Czy nie jest zbyt radykalny w piętnowaniu słabości kapitalizmu? Spytałem o to kiedyś pewnego profesora ekonomii na jednej z wiodących londyńskich uczelni. Profesor ów zakrzyknął: "Co, Ha-Joon Chang?! Ten burżuj?! On właśnie jest dla neoliberałów zbyt łaskawy! Gdybym go tylko dostał w swoje ręce, to już ja bym go urządził!". Ale kiedy nieco się uspokoił, czytanie "23 rzeczy" zdecydowanie zalecił. Pod czym i ja się podpisuję.

@RY1@i02/2013/203/i02.2013.203.000002700.802.jpg@RY2@

Ha-Joon Chang, "23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie", Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2013

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.