Thriller bez kropki nad i
Pamiętają państwo "Rodzinę Soprano"? W jednej z pierwszych scen serialu główny bohater przedstawia się jako przedsiębiorca z branży śmieciowej. A już chwilę potem dowiadujemy się, że to przykrywka. Bo naprawdę Tony Soprano jest jednym z bossów mafii z New Jersey. Teraz - dzięki najnowszemu śledztwu Bertolda Kittela - okazuje się, że branżę śmieciową upodobało sobie również wielu prominentnych polskich gangsterów.
Kittel to jeden z najbardziej cenionych dziennikarzy śledczych w naszym kraju. Jego najlepsze teksty - publikowane onegdaj w "Rzeczpospolitej" - ujawniły niejedną patologię życia publicznego i doprowadziły do niejednej dymisji. Dziś pracuje w telewizji TVN i pisze książki, z których wynika, że polska mafia trzyma się mocno (ostatnio wydał bestsellerową "Mafię po polsku"). A śmieci to nowy pomysł rodzimej zorganizowanej przestępczości na zarabianie dużych pieniędzy. "Czy wiesz, że być może każdego dnia, kiedy idziesz wyrzucić do kubła starannie posegregowane odpady, dajesz zarobić mafii?" - zachęca do lektury autor "Systemu".
Ta książka składa się z kilku prowadzonych równolegle wątków. Główny (śmieciowy) to historia pewnego śląskiego biznesmena powiązanego ze światem przestępczym i funkcjonariuszami Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Drugi to przypomnienie historii CBA, elitarnej instytucji do walki z korupcją powołanej przez rząd PiS, która ma na swoim koncie kilka sukcesów, ale też wiele kompromitujących wpadek (o wpadkach Kittel pisze zdecydowanie więcej). A w tym akurat przypadku jest wręcz oskarżana o zbyt bliskie związki z gangsterami. Trzeci wątek (literacko najlepszy) to opowieść o warsztacie pracy dziennikarza śledczego. O anonimowych informatorach, poszukiwaniu na oślep tropów, kluczeniu w gąszczu nazwisk i umiejętności czytania między wierszami chaotycznych sądowych dokumentów.
Rozumiem, że dwa ostatnie wątki mają książkę nieco pogrubić. Bo sama historia śmieciowa (mimo tego, co twierdzi na okładce wydawca) aż takim wystrzałowym thrillerem nie jest. Owszem, opisane tu praktyki robią wrażenie. Czasem przerażają. Jeszcze innym razem wywołują u czytelnika autentyczne oburzenie na bierność i nieudolność instytucji powołanych do ochrony naszego bezpieczeństwa. Ale summa summarum "System" z obietnicy szczegółowego opisania mechanizmu zarabiania przez mafię na śmieciach nie do końca się wywiązuje. Opowieść Kittela tonie w historycznych wątkach pobocznych oraz thrilleropodobnych efektach specjalnych (dialogi twardzieli i kulisy organizacji dziennikarskich prowokacji). Jeśli ktoś lubi takie rzeczy, nie zawiedzie się. Ale jeśli liczy, że zrozumie dzięki "Systemowi", na czym polegają kulisy śmieciowych patologii, może czuć się rozczarowany. Książka Kittela zapewne więc czytelnika rozerwie, ale czy zostawi go z jakąś głębszą refleksją? Co do tego nie jestem już tak bardzo przekonany.
@RY1@i02/2013/198/i02.2013.198.000002800.802.jpg@RY2@
Bertold Kittel, "System. Jak mafia zarabia na śmieciach", PWN, Warszawa 2013
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu