M jak miłość
Zazwyczaj w tym miejscu piszę o modzie, RTV, materiałach budowlanych, polityce, misiach polarnych, fokach i dwutlenku węgla. Samochód pojawia się gdzieś w przedostatnim akapicie felietonu (a jak jest kiepski, to w ostatnim), czym zazwyczaj sprawiam ogromny zawód wszystkim tym, którzy spodziewają się dowiedzieć, czy do jego bagażnika zmieści się wózek bliźniąt, huśtawka i wanna, ewentualnie czy możliwe jest przejechanie nim stu kilometrów na jednym litrze gazu LPG. Ale to wszystko dlatego, że zupełnie nie obchodzą mnie takie detale. I was też nie powinny. W przypadku każdego auta najistotniejszą rzeczą jest to, jak się w nim czujecie, jakie emocje w was budzi i czy siadając za jego kierownicą, myślicie: "Super, znowu się przejadę", czy raczej: "Boże, jak ja nienawidzę jeździć".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.