Powiernik dyktatorów
Robił interesy z Leninem i Gorbaczowem, ale równie często bywał w Białym Domu. Prał brudne pieniądze i wystawiał biznesowych partnerów. Jednocześnie zakulisowo zabiegał o pokojową Nagrodę Nobla. Na koniec jego fortuna okazała się wydmuszką
Armand Hammer przez całe życie marzył o sławie i szacunku. Przez pół wieku powojennej historii Ameryki uchodził za jeden z symboli jej biznesowej potęgi: w swoim czasie nie ustępował Rockefellerom czy Carnegiem. I pielęgnował własną legendę ze skrupulatnością nie mniejszą niż w przypadku swojej firmy. Gdy na początku lat 80. dziennikarz "The New York Times" Edward Jay Epstein opublikował krytyczną opowieść o Hammerze, ten nadesłał do redakcji liczącą 25 stron własną wersję artykułu z żądaniem publikacji całości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.