Ploty w Kraju Rad
Po co sowieckie apteki kupowały suszone komary? I to za astronomiczną sumę: aż stu rubli za kilogram? Tego do dziś nikt nie wie. Ale jedno jest pewne - tylu niestworzonych plotek, jakie powstały w Związku Radzieckim, nie wymyślono nigdzie na świecie
W systemie, w którym informacja była kontrolowana i reglamentowana, musiał wykształcić się mechanizm zaspokajający naturalną ludzką ciekawość i potrzebę sensacji, bo zwyczajnie łaknęliśmy czegoś bardziej barwnego niż deficytowy szary papier toaletowy - mówi DGP Siergiej Buntman, publicysta radia Echo Moskwy, kolekcjoner sowieckich dowcipów i miejskich legend. - Plotka zastępowała internetowe portale plotkarskie i tabloidy. Co ważniejsze, była również wentylem bezpieczeństwa, przez który uchodziła codzienna frustracja spowodowana powszechną psychozą, strachem, podejrzliwością, uciskiem, obfitym niedoborem wszystkiego i marzeniem o lepszym życiu - tłumaczy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.