Człowiek guma
Jeśli Polacy zamierzają jeszcze powalczyć w tych mistrzostwach o medal, to decydujący udział w tym może mieć kapitan zespołu Paweł Zagumny
Rozgrywający reprezentacji Polski Paweł Zagumny to już dziś legenda tego sportu. Wicemistrz świata, mistrz Europy, zwycięzca Ligi Światowej. Długo rywalizował ze słynnym Ricardo o miano najlepszego rozgrywającego. Poprzedni trener kadry Andrea Anastasi zrobił go rezerwowym. Stephane Antiga trochę się krzywił, gdy "Guma" wziął urlop na czas Ligi Światowej, ale tuż przed mundialem to jednak jemu powierzył kierowanie grą kadry. Mimo porażki z USA chyba nie ma powodów do narzekania na postawę "Gumy".
To nie jest piłka plażowa
Zagumny od dziecka skazany był na siatkówkę. Jego ojciec i matka też grali. Tata Lech na pozycji rozgrywającego. Z Legią Warszawa zdobył trzy razy mistrzostwo Polski. Matka również była legionistką. Paweł nigdy w "wojskowych" nie wystąpił, bo kiedy zaczął poważną karierę, klub chylił się ku upadkowi. Choć nie jest wielkim fanem piłki nożnej, to cichu kibicuje warszawskiej drużynie. Także dlatego, że rodzina Zagumnych przyjaźni się z rodziną Michała Żewłakowa. Poznali się w Grecji. "Żewłak" grał w piłkę w Olympiakosie, a Zagumny w siatkę w Panathinaikosie. Gdy pojawiali się razem w restauracji, budzili sensację - kto był w Grecji, ten wie, jaka święta wojna panuje między tymi klubami, i to na poziomie każdej dyscypliny.
Hellada to do dziś niespełniony sen "Gumy". Jego umiłowanie ciepła urosło w środowisku siatkarskim do rangi anegdoty. Gdy niedawno siatkarze odpowiedzieli na wyzwanie rugbistów i dali się polać wodą przez strażaków na krakowskich błoniach, wiele osób było zdziwionych, że "Guma" nie wyłamał się z tej zabawy. - To prawda, że mąż kocha ciepło. Gdy wyjeżdżaliśmy z Grecji, bardzo żałował. Ale też zaraz powtarzał, że za darmo na plaży nie będziemy tam leżeć. Klub popadł w kłopoty finansowe. Musieliśmy szukać nowego - opowiada żona Zagumnego Oliwia.
- Poznaliśmy się w klubie studenckim Park. Pawła znałam od lat, choć nigdy go nie spotkałam. Też grałam w siatkówkę. Też byłam rozgrywającą. Wychowania fizycznego uczyła mnie jego mama. Dużo opowiadała mi o nim, a jemu - o mnie. Tak więc, gdy zobaczyłam go na dyskotece w Parku, sama podeszłam i się przedstawiłam - wspomina. Miłość od pierwszego wejrzenia? - Szybko zaiskrzyło - śmieje się.
Ale poza tym, że oboje grali w siatkówkę, niemal wszystko inne ich różni. On małomówny, raczej zamknięty w sobie. Ona totalna ekstrawertyczka. Kto jest jej znajomym na Facebooku, ten wie na bieżąco, co robią Zagumni, gdzie są, z kim się bawią. - Uzupełniamy się, to chyba słychać. Ja gadam bez przerwy, Paweł nie lubi specjalnie strzępić języka. Często powtarza, że jak nie ma po co, to się nie odzywa. Na zewnątrz czasami wręcz wygląda na gbura, ale proszę mi wierzyć, nie jest taki. To maska. Umie i lubi się uśmiechać. Podczas imprez bywa duszą towarzystwa - zapewnia Zagumna i wszyscy, z którymi rozmawialiśmy, to potwierdzają.
Guma, Kat i Wujek
- "Guma" musi się do kogoś przekonać, by się przed nim otworzyć. Wtedy jest bardzo towarzyski - wyjaśnia wiceprezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Witold Roman, kiedyś świetny siatkarz oraz menedżer reprezentacji w czasach, gdy jej trenerem był Raul Lozano.
Z Zagumnym grał w Morzu Szczecin. Razem zdobyli wicemistrzostwo Polski. Paweł był najmłodszy w zespole, który prowadził legendarny "Kat" - Hubert Jerzy Wagner. - Już wtedy miał zdolności przywódcze, choć przy nas, starych wygach, starał się być grzeczny - żartuje Roman, którego siatkarze nazywali "Wujkiem" (ze względu na bardzo długą karierę zawodniczą i wielkie doświadczenie w kontaktach z działaczami klubowymi).
Zagumny choć nie odzywa się za dużo, zna swoją wartość. Gdy zaczynał karierę w reprezentacji seniorów, a było to za czasów Ireneusza Mazura, nie bał się polemizować podczas Ligi Światowej z legendą polskiego dziennikarstwa, a wcześniej wybitnym siatkarzem Zdzisławem Ambroziakiem. Potrafi walczyć o pozycję w drużynie. Głośno było o jego rywalizacji z Mariuszem Wlazłym. Wtedy pogodził ich Raul Lozano - postać tak wyrazista, że przy niej musiały zblaknąć wszystkie inne.
- Paweł ma analityczny umysł. Pamięta czasem takie rzeczy, że wszyscy inni są w szoku. On w trakcie meczu analizuje statystyki w swojej głowie. Potrafi wybrać wariant, którego nie grał od miesięcy przeciw jakiejś konkretnej drużynie, bo wie, że nikt się go nie będzie spodziewał - opowiada Jakub Bednaruk, również były rozgrywający, dziś trener AZS Politechniki Warszawskiej. Razem z "Gumą" grał, a raczej przyglądał się, jak gra jego bardziej znany kolega w Czarnych Radom.
Radom może być ostatnim klubem w karierze Zagumnego. Paweł oficjalnie ogłosił, że mistrzostwa świata są dla niego pożegnalną imprezą w kadrze. Jeszcze przez rok ma ważny kontrakt w Kędzierzynie-Koźlu. Jeśli nie uda mu się go przedłużyć na jeszcze jeden, wiele wskazuje na to, że przyjmie propozycję innego swojego kolegi z kadry Roberta Prygla, który obecnie prowadzi Czarnych. W Kędzierzynie też obecnie pracuje pod kierunkiem swojego kumpla z reprezentacji Sebastiana Świderskiego. Przez wiele lat dzielili pokój podczas zgrupowań, z czym zresztą wiąże się zabawna anegdota.
"Guma" nie tylko uwielbia ciepło. Gdy śpi, musi być absolutna cisza i grobowa wręcz ciemność. Do snu zakładał przez lata specjalne klapki na oczy, a do uszu nadal wkłada stopery. Do dziś zawodnicy z kadry Lozano opowiadają, jak to "Guma" - kazał... ciszej czytać książkę Świderskiemu. "Świder" obudził się wcześniej, zaczął czytać, szelest przekładanych kartek przeszkadzał Pawłowi. - Klapek na oczy Paweł już nie wozi na kadrę. Od kiedy mamy dzieci, musiał się przyzwyczaić. Ale stopery do uszu to ciągle podstawa. Używa ich nawet w domu, zwłaszcza rano, gdy zaczyna się krzątanina, a on jeszcze dosypia - opowiada Oliwia.
Niedaleko pada jabłko...
Żona stara się wyręczać męża w obowiązkach domowych, ale jak przyznaje, Paweł przed niczym się nie wykręca. Nienawidzi tylko jednej domowej czynności - prasowania.
Za to uwielbia klocki lego. Z synem ciągle stawia wielkie, skomplikowane budowle.
Mikołaj Zagumny ma sześć lat. Jego siostra Wiktoria - 10. On jeszcze nie uprawia żadnego sportu, ona przez trzy lata pływała. Chwaliła ją nawet Otylia Jędrzejczak, która kumpluje się z Oliwią. Ale w Kędzierzynie, gdzie Zagumni mieszkają od czterech lat, zamknięto basen. Córka jest wysoka, jak mówi mama - "długa". Trafiła więc do szkółki siatkarskiej, którą w Kędzierzynie prowadzi były kolega "Gumy" z reprezentacji Marcin Prus. Od września idzie do klasy sportowej. Być może zaczyna się kolejna wielka sportowa kariera?
"Guma" przez trzy lata grał w serie A w zespole z Padwy. Tam nie tylko nauczył się języka (zna też angielski, rozumie rosyjski), lecz także stał się mistrzem włoskiej kuchni. Do niedawna, gdy dom nawiedzali znajomi, gotował pastę. Teraz specjalizuje się w stekach. Takich prawdziwych - wołowych. Kupił wypasionego, gazowego grilla. Wysmażeniem przejmuje się niemal tak samo, jak dobrym wystawianiem piłki na skrzydło.
Ciągle też uwielbia komputerowe gry. Jeszcze kilka lat temu podczas zgrupowań stałym obrazkiem były porozciągane kable między pokojami zawodników, którzy grali między sobą. Dziś ponoć wszyscy ćwiczą gry strategiczne na swoich smartfonach. Znak czasów.
Co "Guma" będzie robił po zakończeniu kariery? - Sądzę, że zostanie przy siatkówce. Patrząc na to, jak ciągle wymienia uprzejmości z polskimi sędziami podczas meczów Plus Ligi, żartujemy czasem, że otworzy specjalną szkółkę dla nich - żartuje Oliwia. Póki co trwa remont domu w Warszawie, który Zagumni wybudowali 10 lat temu i nie mieszkali w nim ani przez chwilę. Chcą do niego wrócić. Wszystko zrobione jest w nim na wymiar, pod kątem Pawła. Wysokie drzwi, podwyższona wysokość blatów w kuchni itd. Kanapy? Nieważne, jak wyglądają. Najpierw Paweł sprawdza, czy są wygodne. To już takie skrzywienie zawodowe siatkarzy.
@RY1@i02/2014/177/i02.2014.177.000002800.802.jpg@RY2@
Dariusz Stępień/East News
Zagumny jest zamknięty w sobie i cichy. Jego żona zupełnie odwrotnie - jest ekstrawertyczką
Robert Małolepszy
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu