Mało taktyki, dużo otwartej gry. To musi się podobać
BERGOMI: Mistrzostwa w Brazylii przejdą do historii
Dawno nie widzieliśmy równie pasjonującego mundialu.
Tak, pod względem sportowym to znakomity mundial. Wysoki poziom, mecze, które aż chce się oglądać. Mam wrażenie, że u drużyn europejskich widać zmęczenie, tzn. nie wszyscy dobrze znieśli trudy aklimatyzacji. Południowcy czują się jak u siebie w domu i pokazują to na boisku, chociaż do gry Brazylii czy Argentyny też można mieć zastrzeżenia. Tempo gry jest bardzo wysokie. Sam jestem ciekawy, czy zostanie utrzymane w kolejnych meczach, gdy zmęczenie będzie narastać.
Jakie znaczenie dla organizmów piłkarzy ma gra w takich warunkach, jak na północy Brazylii czy nawet w stolicy, gdy mecze są rozgrywane w środku dnia? Francuzi ogromnie męczyli się z Nigerią.
To niech pan sobie wyobrazi, co się działo w Manaus. Widziałem tam mecz Włochów z Anglikami. Pogoda ma znaczenie. Szczególnie w turnieju, w którym trzeba umiejętnie rozłożyć siły.
Ale przecież Włosi zaczęli bardzo dobrze, jak pan zauważył, właśnie w Manaus?
To było pierwsze spotkanie, do którego drużyna przygotowywała się w sposób szczególny. A potem? Sprawdziłem różne spotkania - zawsze po występie w Manaus występujące tam drużyny przegrywały. Z jednym wyjątkiem - Portugalii, która niemal cudem zremisowała z USA. Wszyscy jednak bardzo słono za to zapłacili.
Co pan zapamięta z tych meczów, które są za nami?
Jest mało taktyki, a dużo otwartej gry i przez to dużo goli. To musi się podobać. Nawiązywał pan do meczu Francja - Nigeria. Proszę zwrócić uwagę, z jaką pasją Nigeryjczycy atakowali. Na końcu przegrali, ale zostawili bardzo dobre wrażenie. Nie tylko oni. Dla mnie ważne są na tych mistrzostwach momenty, które naprawdę pozostaną na długo w pamięci. Momenty z przebłyskami geniuszu wielu gwiazd. Dlatego mundial jest tak chętnie oglądany.
Dawno nie było takiego turnieju, żeby najwięksi zawodnicy - Messi, Neymar, van Persie, Benzema - solidarnie potwierdzali klasę.
Bo to są bardziej mistrzostwa indywidualności niż gry zespołowej. Do tego grona trzeba dodać Jamesa Rodrigueza. Gdyby nie on, Kolumbia nie wygrałaby tak łatwo z Urugwajem. Jego bramka zmieniła w zasadzie wszystko.
Widzi pan jakieś nowinki w ustawieniu drużyn?
Nie. Wygrywają drużyny, które mają indywidualności, ale również są dobrze zorganizowane w obronie. Najbardziej podoba mi się Kostaryka. To mur nie do przejścia. Nawet kiedy grali w dziesiątkę, byli bardzo dobrze ustawieni.
Kto wygra mundial?
Kibicuję Brazylii, choć nie rozumiem, dlaczego organizując mundial u siebie, jeździ po całym kraju, a nie rozgrywa meczów na Maracanie. W innych krajach decyzja nie do pomyślenia, żeby tak ustawić terminarz. Stawiam jednak, że najlepsza okaże się Argentyna.
@RY1@i02/2014/127/i02.2014.127.000001600.802.jpg@RY2@
East News
Giuseppe Bergomi, były mistrz świata, a obecnie komentator włoskiej telewizji
Rozmawiał w Brasilii Remigiusz Półtorak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu