Chceš jít na pivo s džusem?*
Jazda pod prąd skodą octavią RS
Szczerze lubię Czechów. Za ich poczucie humoru i życzliwość, za niebanalną kinematografię, za zapach swobody unoszący się w praskim powietrzu, za budweisera i smażone przekąski, za dziewczyny urodą prawie dorównujące Polkom i za to, że nigdy nie próbowali mieć dostępu do naszego morza. Pasjonują się hokejem, a nie jakąś banalną piłką nożną, chętnie realizują recepty na marihuanę, no i mają Evę Herzigovą, której nogi zawsze zwalają mnie z moich własnych. Czechy po prostu są fajne. Tak fajne, że gdyby u nich wybuchła afera podsłuchowa o podobnej skali jak u nas, to zamiast skandalu mielibyśmy do czynienia z międzynarodowym kabaretem. Minister Sienkievič rozmawiałby z szefem banku centralnego Markiem Desečką mniej więcej tak: "Państwo to ptasičku, dupiczku i kamíczków kupičku". A Radek Šikorečku mówiłby, że "Udělali jsme lodžiku Američce". Przyznajcie, że wszyscy musielibyśmy zażywać proszki ułatwiające trzymanie moczu.
Śmiesznie brzmią i wyglądają nie tylko niektóre czeskie słowa, lecz także liczby. Szczególnie te w cenniku Skody. Ostatnio jeździłem octavią wartą 106 600 zł. W wersji podstawowej, bo ta moja, z paroma dodatkami, warta była jakieś 120 000 zł. Nie była pozłacana, nie miała foteli wysadzanych diamentami ani zawieszenia z karbonu. Nie potrafiła nawet gotować ani robić tego, co nasz rząd, zdaniem ministra Sikorskiego, zrobił Amerykanom. Co zatem sprawiło, że jej cena osiągnęła tak abstrakcyjny - jak na Skodę - poziom? No więc odpowiedzialne są za to dwie literki - RS. U Skody RS oznacza to samo co GTI u Volkswagena, ST u Forda oraz ADHD u dzieci. To po prostu nadpobudliwa wersja normalnego auta. W przypadku octavii oznacza to 220 koni z dwulitrowego silnika benzynowego, nieco sztywniejsze zawieszenie, parę plastikowych nakładek i spojlerów na karoserii nadających jej dynamiczniejszy wygląd, 18-calowe felgi i parę innych smaczków. Zastanawiacie się, jak to jeździ? Powiem krótko: świetnie! Reakcja na dodanie gazu, przyspieszenie, trzymanie w zakrętach, praca skrzyni biegów, stabilność przy wysokich prędkościach, czułość układu kierowniczego - do żadnej z tych rzeczy nie można mieć żadnych zastrzeżeń. W efekcie prowadzenie octavii RS daje sporo przyjemności, ale przy tym nie wymaga nadzwyczajnego skupienia, jak to bywa w przypadku narowistych hot hatchów. Po prostu wsiadacie za kierownicę i zapominacie, że macie do dyspozycji 220 koni. Przypominają wam o tym dopiero obrotomierz, prędkościomierz, mięśnie twarzy napięte od uśmiechu oraz dźwięki dobiegające z tłumika. Nie wiem, jak Czecho-Niemcom udało się wydobyć z niego tak gardłowy, głęboki bulgot. Przysięgam, że momentami odnosiłem wrażenie, że prowadzę sześciocylindrowego mustanga i jestem niemal pewien, że podczas ostrzejszego przyspieszania dwie tylne rury pluły flegmą. Może wam się wydawać, że jest to dość męczące w dłuższych podróżach, ale to nieprawda. W octavii przy wysokich (naprawdę wysokich) prędkościach jest ciszej niż w passacie. Wydaje mi się, że jest też lepiej niż on wykonana. Poważnie! W tej wersji nie ma śladu twardych, tanich plastików, a ogólny komfort jazdy jest niebywale wręcz wysoki jak na tę klasę auta. Więcej dobrego? Proszę bardzo - jeżdżąc normalnie, spalałem zaledwie 8 litrów paliwa na setkę. A to mniej więcej tak, jakby dzienna dawka wody potrzebnej wam do przeżycia wynosiła trzy krople.
Jako całość RS prezentuje się naprawdę doskonale. Problem w tym, że nie znam nikogo, kto byłby skłonny powiedzieć: "Popatrz, jaka super skoda za 120 tys. Chcę ją mieć". Czyli po prostu nie znam żadnego idioty. Octavię stworzono dla ludzi, którzy chcą jeździć dużym volkswagenem w dobrej cenie, czyli wersją z dieslem za góra 80 tys. zł. Kupując RS-a wysyłacie w świat sygnał: "Patrzcie, chciałem golfa GTI, ale żona stwierdziła, że będzie za mały, więc wybrałem skodę". Jeżeli nadal nie rozumiecie, co mam na myśli, ujmę to jeszcze inaczej: RS jest jak piwo z sokiem. Gdy je pijecie, nikt nie traktuje was poważnie.
*Po czesku: Chcesz iść na piwo z sokiem?
@RY1@i02/2014/123/i02.2014.123.000002200.803.jpg@RY2@
Skoda Octavia RS
@RY1@i02/2014/123/i02.2014.123.000002200.804.jpg@RY2@
Łukasz Bąk szef sekretariatu redakcji
Łukasz Bąk
szef sekretariatu redakcji
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu