Chceš jít na pivo s džusem?*
Jazda pod prąd skodą octavią RS
Szczerze lubię Czechów. Za ich poczucie humoru i życzliwość, za niebanalną kinematografię, za zapach swobody unoszący się w praskim powietrzu, za budweisera i smażone przekąski, za dziewczyny urodą prawie dorównujące Polkom i za to, że nigdy nie próbowali mieć dostępu do naszego morza. Pasjonują się hokejem, a nie jakąś banalną piłką nożną, chętnie realizują recepty na marihuanę, no i mają Evę Herzigovą, której nogi zawsze zwalają mnie z moich własnych. Czechy po prostu są fajne. Tak fajne, że gdyby u nich wybuchła afera podsłuchowa o podobnej skali jak u nas, to zamiast skandalu mielibyśmy do czynienia z międzynarodowym kabaretem. Minister Sienkievič rozmawiałby z szefem banku centralnego Markiem Desečką mniej więcej tak: "Państwo to ptasičku, dupiczku i kamíczków kupičku". A Radek Šikorečku mówiłby, że "Udělali jsme lodžiku Američce". Przyznajcie, że wszyscy musielibyśmy zażywać proszki ułatwiające trzymanie moczu.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.