Lubisz się umartwiać? To auto dla ciebie
Może wam się wydawać, że mam fantastyczną pracę - co tydzień wsiadam do innego, nierzadko bardzo drogiego samochodu, jeżdżę nim przez kilka dni, a później siadam przed komputerem, ubliżam grubasom, ekologom i Nataszy Urbańskiej, a na sam koniec raczę was kilkoma zdaniami na temat auta, na które albo was nie stać, albo którego nie pozwoli wam kupić żona. Ale zapewniam was, że w rzeczywistości ta robota wcale nie jest tak beztroska, jak się wam wydaje. Chcąc rzetelnie opisać samochód, muszę sporo ryzykować. Na przykład mocnymi, sportowymi modelami jeżdżę z prędkościami znacznie wykraczającymi poza ustawowe ograniczenia, przez co raz na jakiś czas otrzymuję pocztą kosztowne zdjęcia. A pracodawca mi ich nie refunduje. Nie mogę jednak zwolnić, bo przecież muszę opowiedzieć wam, jak zachowują się szybkie auta w takich warunkach - czy są ciche, bezpieczne i pewne w prowadzeniu, czy może przeciwnie - odpadają od nich koła, a silnik wydaje odgłosy psa przeciąganego przez maglownicę. Nie bądźmy obłudni - wszyscy wiemy, że jeżeli kupicie mocniejszą wersję BMW, Porsche 911 czy nawet Golfa GTI, to nie będziecie podróżowali nimi po autostradzie maksymalnie 140 km/h. Będzie to raczej minimum. A ja jestem od tego, aby przynajmniej postarać się doradzić wam, który samochód osiągnie je w najkrótszym czasie i was przy tym nie zabije.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.