Dziennik Gazeta Prawana logo

Koks z Wall Street

28 czerwca 2018

Giełdą rządzi kokaina? Słysząc to pytanie, jedni przedstawiciele świata finansjery uśmiechają się pod nosem i protestują przeciwko informacjom wyssanym z palca. Inni milczą. Niektórzy odsyłają jednak do historii opisywanych przez dezerterów z giełdy. Bo ich wspomnienia często nie ustępują opowieściom o "Wilku z Wall Street"

Geraint Anderson przez 12 lat pracował w londyńskim City - mieszczącej się ledwie na mili kwadratowej dzielnicy finansowej. Jako student nie planował takiej kariery, po dyplomie wyjechał do Indii. Do City przyciągnął go brat, Anderson dał się przekonać obietnicą, że będzie mógł odłożyć pieniądze na dalsze hulaszcze życie. Szybko okazał się jednym z najbardziej zdolnych doradców inwestycyjnych. Doszedł do czwartego miejsca w zestawieniu najlepszych brytyjskich finansistów, a jego zespół zajmował drugie miejsce wśród najbardziej wówczas skutecznych. Jeszcze jako biały kołnierzyk Anderson przyjął propozycję pracy w darmowej gazecie "Thelondonpaper". Miał tam prowadzić anonimową rubrykę "Cityboy" (tak nazywa się białych mężczyzn pracujących w City) i przynosić redakcji mięso, czyli soczyste ploteczki z życia tych, którym londyńczycy zazdroszczą i których skrycie nienawidzą. Anderson zgodził się na współpracę i opisywał dla gazety grzeszki kolegów - wysokie ego, chciwość, rozwiązłość, mechanizmy dokonywania oszustw finansowych, a także nadużywanie narkotyków. Mógł być pewien, że gdy jego tożsamość wyjdzie na jaw, już nigdy nie znajdzie pracy w zawodzie.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.