Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Pięciu przeciw milionom

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 12 minut

Terroryści czy bohaterowie? Fascynująca historia braci Mašínów opowiedziana dokumentalną prozą przez Jana Nováka w powieści "Nie jest źle"

Powieść »prawdziwa« jest nicią, która wysnuwa się z kłębka faktów (...), ale sekwencja wrażeń, odczuć i myśli, w której człowiek przeżywa daną chwilę, już (...) uleciała, tak więc powieść musi wytworzyć ją na nowo, musi zanurzyć się w faktach i uzupełnić relację o szczegóły, a potem kto wie, może ta historia zostanie odebrana, jakby była życiem, choćby pośrednio i w jakiś specjalny sposób, ale jednak" - tak zaczyna się jedna z najsłynniejszych czeskich książek ostatnich lat, wydane w 2004 roku "Nie jest źle" emigracyjnego pisarza Jana Nováka, monumentalna proza non fiction drobiazgowo relacjonująca losy braci Ctirada i Josefa Mašínów oraz ich trzech przyjaciół. Pięciu młodych mężczyzn, których niektórzy w Czechach uważają za bohaterów narodowych, inni zaś (zasadniczo - większość) za gówniarzy, terrorystów i morderców.

Bracia Mašínowie, a także Milan Paumer, Zbyněk Janata i Václav Švéda, na początku lat 50. zeszłego wieku, u szczytu stalinowskich represji w Czechosłowacji, postanowili założyć tajny związek zbrojny, który metodami walki partyzanckiej będzie walczyć z komunistycznym okupantem. Spośród konspiratorów tylko Švéda był w miarę dojrzałym facetem, w 1951 roku miał 30 lat - reszta dopiero zaczynała się golić. A jednak udało im się wystrychnąć na dudka potężny aparat totalitarnej przemocy: dokonali paru napadów na prowincjonalne kwatery służby bezpieczeństwa, przebrani za milicjantów okradli konwój z pieniędzmi (w każdym z tych przypadków nie obyło się bez ofiar w ludziach), a kiedy obaj bracia znaleźli się w ciężkim więzieniu - zaaresztowano ich za próbę zorganizowania ucieczki przez zieloną granicę - mimo tortur nie puścili pary z ust na temat swojej działalności wywrotowej. Potem zresztą i tak uciekli - i to jest creme de la creme całej historii. W październiku 1953 roku cała grupa postanowiła się przebić do Berlina Zachodniego przez tereny NRD. Na łużyckich bagnach przez 31 dni ścigało ich ponad 20 tys. członków NRD-owskiej Volkspolizei i żołnierzy sowieckiej armii. "Tych 31 dni towarzysze z moskiewskiej akademii KGB będą poddawać szczegółowej analizie przez następnych 40 lat" - pisze Novák. A to dlatego, że bracia Mašínowie wraz z Paumerem wylądowali bezpiecznie na Zachodzie. Złapano tylko Janatę i Švédę, zapłacili za to życiem.

Jeśli chodzi o Mašínów, w pewnym sensie kontynuowali tradycje rodzinne - ich ojciec, podpułkownik Josef Mašín, był wybitnym żołnierzem i konspiratorem, człowiekiem odważnym do zatracenia. Odznaczył się podczas pierwszej wojny światowej, a szczególnie w czasach Protektoratu - stworzył wówczas wraz z Josefem Balabanem i Václavem Morávkiem najgłośniejszą grupę sabotażową wymierzoną w nazistów, zwaną trzech króli, nieuchwytną przez ponad dwa lata działalności, która mocno napsuła Niemcom krwi. Po przejęciu władzy przez komunistów w 1948 roku rodzinę Mašínów sekowano jako burżuazyjnych zdrajców, a pamięć o zamęczonym przez hitlerowców bohaterskim podpułkowniku zmieszano z błotem, oskarżając go o kolaborację z gestapo.

Przy zachowaniu wszelkich proporcji można powiedzieć, że czeska dyskusja o "gangu" braci Mašínów (jeden z nich do dziś żyje w USA) przypomina trochę polskie spory o Żołnierzy Wyklętych. Ale Novák nie bawi się w oceny post factum - interesuje go literacki wymiar tej opowieści o szaleńczym, dziecinnym, naiwnym buncie przeciwko totalitaryzmowi. "Nie jest źle" powstawało pierwotnie po angielsku - to się czuje, tekst ma lakoniczną precyzję prozy Hemingwaya, w ten sposób o czeskiej historii nikt wcześniej nie pisał. Jeden z tamtejszych recenzentów nazwał go "granatem wrzuconym pod ciepłą kołderkę" - burzącym idylliczne samozadowolenie społeczeństwa, idącym wbrew stereotypom. Wysiłek Nováka doceniono - "Nie jest źle" otrzymało przed dekadą prestiżową nagrodę Magnesia Litera za najlepszą książkę roku. Mnie z kolei się przypomina, że sprawę trzech króli bardzo interesująco rozegrał Philip Kerr w opublikowanym u nas całkiem niedawno kryminale "Miłość i śmierć w Pradze".

@RY1@i02/2015/162/i02.2015.162.19600050b.803.jpg@RY2@

JAKUB DOSPIVA/CTK PHOTO/PAP

Josef i Zdena Mašínowie podczas pogrzebu ich brata Ctirada, Cleveland 2011 rok

@RY1@i02/2015/162/i02.2015.162.19600050b.804.jpg@RY2@

Piotr Kofta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.