Życiem rządzi rytm
W "Dziewczynie z Kamienia" Izabella Cywińska snuje gawędę, która mogłaby nie mieć końca, swoisty portret człowieka myślącego
Pochmurno, dżdżysto, szaro - wcale nie tak, jak potrzeba - ale to był szczęśliwy dzień. Jechałem na plan filmowy "Kochanków z Marony" w reżyserii Izabelli Cywińskiej do Guzowa. Od tamtego poranka datuje się moja, chwilami bardzo intensywna, głównie epistolarna znajomość z Izabellą Cywińską. Piszemy odtąd do siebie często, o wielu sprawach, nie tylko zawodowych. To dla mnie zaszczyt. Bardzo cenię tę korespondencję, w dawnym, nieobowiązującym już stylu, bo komu by się chciało pisać takie epistoły? Wydawało mi się, że o autorce wiem naprawdę sporo. Z naszych listów, spotkań. Po przeczytaniu autobiograficznej "Dziewczyny z Kamienia" uświadomiłem sobie, że nie wiedziałem prawie niczego.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.