Fascynująca, bolesna historia
Przeżywające świetny czas niemieckie kino historyczne imponuje odwagą w podejmowaniu niewygodnych tematów dotyczących przeszłości narodu
W wielokrotnie nagradzanym "Oh, boy" Jana Olego Gerstera jest scena, w której główny bohater spotyka swego kumpla, niespełnionego aktora. Mężczyzna statystuje akurat w sztampowej superprodukcji o II wojnie światowej. W przerwie między zdjęciami, wciąż odziany w esesmański mundur, popala papierosy, obgaduje znajomych i opowiada głupkowate dowcipy. Wystarczy jednak reżyserska komenda "akcja", by aktor znów zrobił groźną minę i wrócił do udawania demonicznego nazisty. Pozornie błahy gag w rzeczywistości wyraża gorący protest przeciwko kliszom i schematom, które przez lata odcisnęły piętno na niemieckim kinie historycznym. Gest Gerstera trafił na podatny grunt. Ostatnimi czasy twórcy zza naszej zachodniej granicy coraz częściej opowiadają o mało chwalebnej przeszłości swego kraju w sposób pozbawiony niezamierzenie śmiesznego patosu. W ich wizjach poczucie winy i wstydu za zachowania przodków coraz częściej spełnia się w bardziej zniuansowanych, pogłębionych narracjach. Przykład takiego podejścia przynosi choćby wchodzący właśnie na nasze ekrany "Feniks" Christiana Petzolda.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.