W wolnej chwili
Błażej Król kontynuuje magiczne zabawy elektroniką i słowami. Do tej pory na dwóch krążkach duetu Ul/Kr oraz solowym "Nielocie" zaprezentował świeże podejście do muzyki alternatywnej, bawiąc się dźwiękami gitar i klawiszy w poetycki sposób. Dołożył do tego świetne teksty. Na jego najnowszej solowej płycie "Wij" jest podobnie, ale Król eksploruje też nowe rejony. To klimaty bliskie synthpopowej muzyce z lat 80. Automaty perkusyjne i syntezatory nie są tu jednak pretekstem do tworzenia beztroskich przebojów. Król tworzy dramatyczny klimat momentami bliski opowiadaniu Gogola z połowy XIX wieku o tym samym tytule co płyta Króla - "Wij". Zimna, mroczna atmosfera jest co prawda czasami rozświetlana żywymi dźwiękami z motorycznym bitem i wpadającym w ucho refrenem (singlowe "Zaklęcie"), ale nie dajcie się zwieść. "Wij" to płyta ciężka w odbiorze, wprowadzająca w niepokojący stan. Będzie go można poczuć na żywo już w tym tygodniu, bo Król zaprezentuje "Wija" m.in. podczas Spring Break w Poznaniu (23.04). Wcześniej, 18.04, Król wystąpi w rodzinnym Gorzowie Wielkopolskim, a później w Gdańsku i Warszawie.
@RY1@i02/2015/074/i02.2015.074.19600080a.806.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
"Spotykając się z moimi rozmówcami, nigdy nie miałem przygotowanych pytań. Nie nazwałbym tego wywiadami, a raczej lekcjami z mistrzami. Siadając na przykład obok Dolly Parton, nie myślałem o tym, jak ten film ma wyglądać, tylko: o mój Boże, siedzę w tour busie z Dolly!" - powiedział w wywiadzie dla "Rolling Stone’a" Dave Grohl. Lider Foo Fighters wyreżyserował "Sonic Highways", jest też przewodnikiem po ośmiu miastach, w których przy okazji kręcenia serii grupa nagrała nową płytę. Podczas wizyty w każdym z miast poznajemy historię wykonawców, którzy ukształtowali miejscowe muzyczne środowisko. Obok Parton Grohl rozmawia z wieloma gigantami muzyki, chociażby Buddym Guyem czy producentem Rickiem Rubinem. W każdej z nich Grohl to ciekawski fan, przed którym rozmówcy chętnie otwierają swoje szuflady ze wspomnieniami. W ośmioodcinkowej serii nie brakuje sporej ilości znakomitej muzyki, a wydawca DVD dorzucił jeszcze dodatki z niewykorzystanym w serialu materiałem.
@RY1@i02/2015/074/i02.2015.074.19600080a.807.jpg@RY2@
Wojciech Przylipiak
Jeśli zastanawialiście się kiedyś, jak obalić Kim Dzong Una, pewnie nie przyszło wam do głowy, że wystarczy włączyć mu piosenkę Katy Perry. Mnie też nie. I tym się różnimy od Setha Rogena, Evana Goldberga i Dana Sterlinga, którzy napisali scenariusz "Wywiadu ze Słońcem Narodu". Ich sposób na unormowanie Korei Północnej jest tak absurdalny i durny, że aż śmieszny. Oczywiście to poczucie humoru rodem z telewizji śniadaniowych, tanie, prymitywne, seksualno-fekalne. A mimo to jest w tym filmie jakaś moc przyciągania. Może to kwestia charyzmy Jamesa Franco i Setha Rogena, może śmiałości, z jaką naigrawają się z mediów i totalitarnego państwa, i egalitaryzmu, bo Ameryka obrywa tu tak samo jak Korea Północna. No i to film, który trzeba znać, bo już zapisał się w historii kina. To właśnie z powodu "Wywiadu..." koreańscy hakerzy włamali się na serwery wytwórni Sony, przez co włodarze firmy wycofali się z dystrybucji obrazu w kinach. Szkoda tylko, że w kontekście jakości filmu ta afera to tylko wiele hałasu o nic.
@RY1@i02/2015/074/i02.2015.074.19600080a.808.jpg@RY2@
Artur Zaborski
Współczesne szaleństwo na punkcie prozy Jane Austen zaowocowało licznymi powrotami - w literaturze, filmie i telewizji - do historii Elizabeth Bennet i Pana Darcy’ego oraz próbami modyfikowania oryginału. Twórcy serialu "Śmierć w Pemberley" realizując kontynuację "Dumy i uprzedzenia", postanowili dodać jej nieco dreszczyku. Oto państwo Darcy (Anna Maxwell Martin i Matthew Rhys) są po ślubie, wychowują dzieci i wiodą dostatnie życie w posiadłości Pemberley. Jak co roku małżonkowie szykują bal z udziałem setek znakomitych gości. Jak jednak dobrze wiemy, nawet najhuczniejsze przyjęcie może okazać się katastrofą, gdy na horyzoncie pojawiają się nieproszeni goście. W pobliskim lesie zostaje zamordowany kapitan Denny (Tom Canton), zaś głównym podejrzanym okazuje się George Wickham (Matthew Goode), czarny charakter "Dumy i uprzedzenia". Na rodzinę Darcych znów może spaść hańba.
@RY1@i02/2015/074/i02.2015.074.19600080a.809.jpg@RY2@
HBO
MW
Jeden z polskich internautów napisał, że grany przez Davida Morrisseya Vince McKee irytująco przypomina Ryśka z "Klanu". Z całą pewnością jednak brytyjski miniserial sensacyjny "Driver" z naszą telenowelą niewiele ma wspólnego. Wspomniany Vince, czterdziestoletni taksówkarz, pracujący na nocną zmianę, mieszka wraz żoną Ros i córką Katie w Manchesterze. W jego rodzinie nie dzieje się dobrze, a sam bohater znajduje się na życiowym zakręcie. Znużony pracą cierpi na depresję, z żoną jest w nieustannym konflikcie. Życie Vince’a obiera inny tor, gdy kontaktuje się z nim dawny kumpel Col (Ian Hart), oferując mu pracę w charakterze kierowcy gangsterów. McKee, przekonany, że niewiele ma do stracenia, przyjmuje ofertę. "Driver" to serial trzymający w napięciu, w którym nie zabraknie brawurowych scen pościgów. Znajdziemy tu jednak sporo wątków społecznych. To także opowieść o życiowym wypaleniu i rozpadzie relacji w rodzinie.
@RY1@i02/2015/074/i02.2015.074.19600080a.810.jpg@RY2@
ALE KINO+
MW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu