Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Tańcząc z gwiazdami

27 marca 2015
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Christoper Nolan o wiele lepiej sprawdza się, kiedy patrząc w niebo, widzi znak Batmana, a nie gwiazdy i inne galaktyki. Jednak nawet jeśli "Interstellar" to - jak twierdzą niektórzy - najsłabszy film w jego karierze, to wciąż jest poziom wyżej od dokonań wielu kolegów po fachu. O tym, że Brytyjczyk potrafi się zręcznie poruszać po różnych obszarach kultury, mogliśmy się przekonać już wielokrotnie. Świetnie szło mu z komiksami (trylogia "Mroczny Rycerz"), doskonale sprawdzał się, adaptując prozę ("Prestiż"), niczego nie zabrakło w jego interpretacji innych filmów ("Bezsenność"). Dlaczego więc nie miałoby reżyserowi wyjść połączenie filozoficznego traktatu z kinem science fiction, zwłaszcza jeśli podobnych rzeczy dokonali już klasycy tego gatunku - Stanley Kubrick, Andriej Tarkowski czy Ridley Scott? Cóż, "Interstellar" nie stawia Nolana w jednym rzędzie z wymienionymi reżyserami, ale nie oznacza to też bynajmniej, że z konstelacji najlepszych został przez ten film wypluty. Tym razem ambicje twórcy sięgały za wysoko. Dotąd skrupulatnie udawało mu się racjonalizować nieracjonalne - bez problemu kupowaliśmy myszkowanie po cudzych snach w "Incepcji" czy zaprowadzającego porządek we współczesnym Gotham City człowieka-nietoperza. Niestety, nowoczesnych teorii naukowych nie udało się Nolanowi przekuć w wiarygodną i zajmującą rozrywkę. W "Interstellar" bohaterowie gadają jak potłuczeni, a logikę kilkakrotnie zasysa czarna dziura. Wciąż jednak zostaje to, za co kino Brytyjczyka lubimy najbardziej: spektakularność i charyzma, scenografia i aktorzy, skala makro, w której pobłyskuje skala mikro. Różnie Nolan nad tymi elementami w filmie panuje, ale przy takiej jak ta kolubrynie efekt i tak robi wrażenie. Można narzekać na przeładowanie filmu intelektualnym bełkotem, ale nie można się skarżyć na rozwiązania fabularne ani kompozycje kadru. "Interstellar" to zdecydowanie film do oglądania, a nie do rozmyślania. Dla tych, którzy w Nolanie widzieli nowego proroka kina, to tylko tyle. Dla pozostałych - aż tyle.

@RY1@i02/2015/060/i02.2015.060.19600080b.803.jpg@RY2@

GALAPAGOS

Jessica Chastain w filmie "Interstellar"

@RY1@i02/2015/060/i02.2015.060.19600080b.804.jpg@RY2@

Artur Zaborski

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.