Generacja delete
Najpierw wyparują zdjęcia z płyt CD. Potem wywietrzeją dane z komputerów, w końcu znikną z pendrive’ów, smartfonów i z chmury. Tego, co przetrwa, nie będzie na czym odtworzyć. Cyfrowy zapis okazał się pułapką i sprawi, że staniemy się zapomnianym pokoleniem
Nonszalancko umieszczamy dane w czymś, co może się stać informacyjną czarną dziurą. Myślimy, że cyfryzacja ochroni te dane, ale jeśli nie podejmiemy innych kroków, wersje cyfrowe mogą się okazać najgorszym rozwiązaniem. Jeśli mamy zdjęcia, które chcemy zachować, musimy je wydrukować - słowa wiceprezesa Google’a Vinta Cerfa zaskoczyły uczestników spotkania American Association for the Advancement of Science, międzynarodowej organizacji nonprofit zajmującej się rozwojem nauki. Coroczne sympozjum AAAS w San Jose w Kalifornii odbyło się w połowie lutego, dwa tygodnie po katastrofalnym w skutkach pożarze archiwum na nowojorskim Brooklynie, gdzie z dymem poszły tony dokumentów sądowych, bankowych i medycznych. Zgromadzeni podczas sympozjum na wykładzie Vinta Cerfa naukowcy, eksperci i dziennikarze oczekiwali, że wiceszef firmy, z której usług korzystają miliardy internautów, przedstawi im cyfrową receptę na problemy archiwizacji. Jednak to, co usłyszeli - jak relacjonowali potem publicyści "Guardiana" - raczej ich nie uspokoiło.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.