Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Wyczerpana formuła

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Ci sami wykonawcy, podobna koncepcja. A jednak Claude Bardouil nie powtórzył "Wyczerpanymi" w warszawskim Nowym Teatrze sukcesu swego poprzedniego spektaklu "Nancy. Wywiad"

Tamta opowiedziana brutalnym tańcem samego Bardouila i Magdaleny Popławskiej opowieść o Nancy Spungen, partnerce Sida Viciousa i muzie gwiazd punk rocka z lat siedemdziesiątych, mówiła tak naprawdę o walce o dominację między kobietą i mężczyzną oraz o niepohamowanym pędzie ku autodestrukcji. Taniec Popławskiej i Bardouila był tak intensywny, że aż wyniszczający. Sprawiał, że słowa stawały się niepotrzebne. Autorzy "Nancy. Wywiad" wysoko zawiesili poprzeczkę.

Po premierze "Wyczerpanych" przygotowanych w tym samym Nowym Teatrze znów przez ten sam częściowo zespół okazało się, że zawiesili ją sobie samym. Są w nowym seansie francuskiego choreografa i tancerza krótkie chwile - przebłyski przejmującego teatru. Należą one do Ewy Dałkowskiej, pojawiającej się jako odbicie więdnącej Marleny Dietrich. Znakomita aktorka od dawna słynie z odwagi, z przyjmowania najtrudniejszych, bo kosztownych psychicznie zadań. Tu również eksponuje swe niemłode, a wciąż piękne ciało, ale najwspanialsza jest, kiedy zaczyna śpiewać wraz z Dietrich. Miała Dałkowska przed laty swój wspaniały recital. "Wyczerpani" zrobili mi nadzieję na kolejny.

Dałkowska jest z innego świata niż reszta w spektaklu Bardouila. Magdalena Popławska gra tym razem Savannah, gwiazdę amerykańskiego porno, która w wieku 23 lat u szczytu kariery strzeliła sobie w głowę. Gra znowu niezwykle intensywnie, nie idzie na żadne półśrodki. Tym razem jednak poświęcenie świetnej aktorki nie robi wrażenia, a każe zapytać, czy widowisko jest tego warte. Bo "Wyczerpani" to mało wciągająca rozprawa o uprzedmiotowieniu ciała w kulturze i popkulturze, o tym, że jest niczym więcej niż towarem, w dodatku z krótkim terminem ważności. Opowiedziana przez równoległe losy Dietrich i Savannah, a w drugim planie przez monotonny taniec skąpo ubranych Piotra Polaka, Bartosza Gelnera i Łukasza Przytarskiego. No i przez samego reżysera, sprawiającego wrażenie, iż tym razem miał kłopot z określeniem własnej scenicznej funkcji w widowisku.

Spektakl przytłacza ambicjami, w dodatku - gdy idzie o ów taniec - pozostawia nieprzyjemne wrażenie narcystycznego popisu. W dodatku na koniec reżyser spektakularnie strzela sobie w skroń. Ewa Dałkowska opowiada o ostatnim okresie Johnnyego Casha, kiedy nagrywał on płyty z serii "American Recordings". Potem oglądamy samego Casha w słynnym teledysku do "Hurt" z repertuaru Nine Inch Nails. Jest w nim esencja bólu, asceza historii życia, najczystszy ból. Tych kilka minut wielkiego Casha boleśnie unieważnia poprzednią godzinę i kwadrans "Wyczerpanych". Sam Claude Bardouil udowadnia, że jego pełne pychy przedstawienie w istocie nie ma żadnego znaczenia.

@RY1@i02/2015/030/i02.2015.030.19600040b.802.jpg@RY2@

Magda Hueckel/Nowy Teatr w Warszawie

"Wyczerpani" to wariacja na temat biografii gwiazdy porno Savannah

Jacek Wakar,

Polskie Radio

Wyczerpani | reżyseria: Claude Bardouil | Nowy Teatr w Warszawie

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.