Z anarchią w tle
TEATR IM. SŁOWACKIEGO "Plastiki" to teatr środka, który sam z siebie kpi i podpala pod sobą lont. Mieszczańska komedia zmierzająca ku efektownej samozagładzie
Grzegorz Wiśniewski nie zwalnia tempa. Mniej więcej dwa miesiące temu pisałem o znakomitej "Harper" Stephensa, zrealizowanej w Kielcach, jeszcze w tym roku o prawie tak samo udanym "Kamieniu" Mayenburga z warszawskiego Teatru Współczesnego. Powoli dzieje się tak, że reżyseria Wiśniewskiego staje się gwarancją jakości. Przestrzegałbym artystę przed zbyt długim utrzymywaniem tej samej liczby premier na sezon, bo czasem trzeba odświeżyć serce i umysł. Na razie jednak Wiśniewski jest w wyjątkowej formie. W jego wyborach nie znać przypadków, w dodatku wykształcił osobny styl. Trudno go nazwać, a samego twórcę wcisnąć do najbardziej pojemnej nawet szufladki. No bo na pierwszy rzut oka Wiśniewski proponuje teatr realistyczny z mocnym akcentem na psychologię postaci. Tyle że warto poskrobać mocniej. Wtedy okaże się, że dramaty psychologiczne pod ręką Wiśniewskiego chętnie same siebie podważają, zmierzają ku metaforze, dworują sobie z prawdopodobieństwa zdarzeń, za to znajdują upodobanie w mieszczącym wiele scenicznym skrócie. Wyjdzie na jaw ich absurd i groteska. Z tymi sztukami też Wiśniewski pogrywa sobie nader swobodnie. To zwielokrotni jakąś sekwencję, za każdym razem nasycając ją innymi emocjami, to skreśli całe połacie tekstu. Inscenizator podąża za myślą autora, ale dorzuca wiele od siebie. Dlatego jest to teatr autorski, bardziej odważny niżby zatrzymującym się na powierzchni obserwatorom się zdawało.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.